Joanna Lichocka fot. Twitter

Posłanka Joanna Lichocka dostała karę za pokazanie środkowego palca. Jaką?

Sejmowa Komisja Etyki ukarała posłankę Prawa i Sprawiedliwości najwyższą możliwą karą, jaką może wymierzyć – czyli naganą. Posłanka była oburzona. Jej zdaniem to “wpisuje się w hejt totalnej opozycji”, jak powiedziała.

Posłanka została ukarana za gest pokazania środkowego palca posłom opozycji 13 lutego, po awanturze w sejmie na temat ustawy przekazującej TVP prawie 2 mld zł. Opozycja chciała, by te środki przeznaczono dla chorych na raka, jednak nie udało im się przewalczyć swojego stanowiska. Gdy Sejm odrzucił veto Senatu w tej sprawie, wówczas Joanna Lichocka pokazała opozycji środkowy palec.

Dla opozycji był to jednoznacznie obraźliwy, wulgarny gest, jednak sama posłanka utrzymywała, że żadnych wulgarnych gestów nie wykonywała, tylko przesuwała energicznie środkowym palcem pod okiem, ponieważ była zdenerwowana. Cała sprawa, jej zdaniem, była manipulacją mediów i opozycji – ale przeprosiła wszystkich, którzy mogli się poczuć urażeni jej gestem.

Posłanka została odwołana z tego powodu ze stanowiska zastępczyni przewodniczącego sejmowej komisji kultury – ale już wczoraj na to stanowisko wróciła. Posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka zgłosiła wniosek o uzupełnienie składu prezydium komisji i jako pierwsze padło nazwisko posłanki Lichockiej. W głosowaniu wniosku wzięło udział 29 posłów, za było 15, przeciwko – 14.

Sprawą jednak zajęła się Sejmowa Komisja Etyki. Jak informuje TVN24, komisja obradowała nad sprawą dziś, jednak nie wiadomo, jaki przebieg miały obrady, ponieważ nie dopuszczono do nich mediów, a sama Joanna Lichocka nie chciała o nich mówić, bo nie rozmawia z telewizją TVN.

Innym mediom powiedziała jednak, że całą sprawę uważa za hejt opozycji, bo to opozycja dominuje w komisji etyki, sytuacja została zmanipulowana, oskarżenie jest nieproporcjonalne do sytuacji i w ogóle nagana jest walką polityczną i wykonywaniem dyrektyw partyjnych przez opozycję.

el

Dodaj komentarz

avatar