protest Pałac Prezydencki prt sc

Ponowny protest przedsiębiorców. Policja zatrzymywała uczestników

W Warszawie przed Pałacem Kultury i Nauki ponownie zebrali się protestujący przedsiębiorcy. I ponownie otaczał ich kordon policji, były też zatrzymania i mandaty.

Już wcześniej Paweł Tanajno, kandydat na prezydenta i jeden z organizatorów akcji, zapowiadał, że strajk będzie miał charakter hybrydowy. Jego wszyscy uczestnicy utrzymują, że spacerują idąc w kierunku Pałacu Prezydenckiego. Według początkowych informacji mieli “przypuścić szturm” na siedzibę TVP, ale, jak się okazuje, to był blef, by doprowadzić do rozbicia sił policyjnych i skierowania ich głównego nacisku właśnie tam.

“Spacer”, jak podaje Onet.pl, odbywa się pod ścisłą kontrolą policji, która próbuje spacerowiczów rozbijać na mniejsze grupki. Kordon policji czeka też przed Pałacem Prezydenckim. Policjanci otoczyli protestujących skupionych wokół Pawła Tanajno, jednak okazało się, że grupa składa się głównie z dziennikarzy przygotowujących tu materiał o proteście. Tanajno zadzwonił na numer alarmowy, by zgłosić, że 200 policjantów uniemożliwia mu spacer . Policjanci wylegitymowali obecnych w grupie wokół Tanajny. Jego samego zatrzymali.

Jak informuje Onet.pl, policjantów jest dwu-, a nawet trzykrotnie więcej niż protestujących i dziennikarzy. Ostatecznie, po prawie godzinie, wypuścili dziennikarzy, a wszyscy protestujący zostali wylegitymowani. Paweł Tanajno otrzymał mandat w wysokości 500 zł, ale go nie przyjął.

Protest zakończyła konferencja prasowa posła Michała Szczerby i senatora Jacka Burego. To dzięki ich interwencji osoby zamknięte w kordonie policji na Krakowskim Przedmieściu zostały wypuszczone. Obaj politycy podkreślają, że uczestników protestu nie było wielu, zachowywali stosowne odległości, więc nie było powodu karania ich – nawet zakładając, że uznaje się zakaz zgromadzeń, który przecież został wprowadzony niezgodnie z prawem. Obaj zwrócili też uwagę, że podczas happeningu Andrzeja Dudy, gdzie było więcej osób, które nie zachowywały wymaganych odległości, policja nie interweniowała – tak samo jak w przypadku premiera Morawieckiego, który siedział przy stoliku w lokalu nie zachowując wymaganej odległości od współbiesiadników, nie mówiąc już o tym, że nie byli oni jego domownikami – a zgodnie z przepisami wprowadzonymi przez niego samego tylko osoby mieszkające razem mogą razem siedzieć przy stoliku w lokalu.

el

1
Dodaj komentarz

avatar
Zyrt
Zyrt

Przedsiębiorców? Chyba żart. Przedsiębiorcy siedzą właśnie w firmach i rozkręcają je.