plaża, wakacje

Polski Bon Turystyczny: to nie jest łatwe!

Bon miał zapewnić dzieciom środki na wyjazd na wakacje i w dodatku zapewnić je szybko, bez zbędnych formalności i według prostych kryteriów. Jednak w praktyce okazało się, że nie jest to wcale takie proste.

Temat Polskiego Bonu Turystycznego poruszyło na swojej antenie radio TOK FM w rozmowie ministrem prezydenckim Pawłem Muchą. I okazało się, że nawet prezydencki minister nie zna odpowiedzi na niektóre pytania, i to z gatunku podstawowych.

Przypomnijmy: Polski Bon Turystyczny, flagowy projekt prezydenta Andrzeja Dudy i wicepremier Jadwigi Emilewicz, to jednorazowy bon o wartości 500 złotych będzie przyznawany na każde dziecko na wakacyjny wypoczynek. Dzieciom niepełnosprawnym przysługuje dwa razy tyle. Będzie nim można płacić za wakacyjny wypoczynek w ośrodkach ze specjalnej listy Polskiej Organizacji Turystycznej i tylko w Polsce, a płatnikiem będzie ZUS. Rodzice czy opiekunowie nie dostaną gotówki do ręki.

I tu zaczynają się schody. Bo żeby dostać bon, trzeba złożyć wniosek przez internet, albo za pomocą zusowskiej Platformy Usług Elektronicznych (PUE). Jednak już przejście na zdalną edukację pokazało, jak wielu uczniów jest cyfrowo wykluczonych – a co dopiero ich rodzice, którzy w wielu przypadkach zapewne nawet nie odczuwają braku internetu, bo nie jest im on do niczego potrzebny. Jak takie osoby mają złożyć wniosek?

A co wtedy, gdy opiekunami dziecka są na przykład dziadkowie, dla których internet jest jeszcze bardziej obcą dziedziną? Minister proponuje, by tacy opiekunowie udali się albo do placówki ZUS, gdzie personel pomoże im w założeniu konta i złożeniu wniosku – albo do Centrum Pomocy Rodzinie, gdzie również będą mogli liczyć na taką pomoc. To oczywiście oznacza więcej kłopotów dla opiekunów, nie mówiąc już o niebezpieczeństwie związanym z podawaniem swoich danych osobowych i czekaniem w kolejkach, które do ZUS akurat teraz z powodu pandemii są całkiem pokaźne.

Opiekunowie mogą opłacić z bonu wyjazd wspólnie z dzieckiem, ale już nie mogą z niego zapłacić wcześniej wykupionych i opłaconych wczasów, nawet jeśli wczasy zaczynają się już po wejściu bonu w życie. Bon jest przypisany do konkretnego dziecka i tylko na jego wakacje można będzie go wydać. Kwotę będzie można dzielić: na przykład na jeden wyjazd wydać 200 zł, a na inny 300. Gdzie rodzice mają znaleźć tak tanie wakacyjne wyjazdy, i to jeszcze z transportem – minister nie powiedział.

Bon będzie można wykorzystać na wypoczynek w kraju aż do końca marca 2022 roku. Obecnie Senat debatuje nad tym, aby Polski Bon Turystyczny przyznać także emerytom i rencistom – to propozycja senatorów opozycji. Jeśli Senat przyjmie propozycję, ustawa wróci do Sejmu, który chce ją uchwalić jeszcze przed drugą turą wyborów.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze