Policjanci uratowali życie kierowcy. Musieli wejść na dach radiowozu

sierż. sztab. Mateusz Kopeć i st.sierż. Jakub Ratajczak fot. policja Rawicz

To była zdecydowanie nietypowa interwencja rawickich policjantów: uratowali życie 58-letniego mieszkańca Piotrkowa Kujawskiego. Jednak w tym celu musieli zadziałać niestandardowo – i wejść na dach radiowozu…

Wszystko wydarzyło się 27 października o godzinie 4.30. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Rawiczu, na numer alarmowy zadzwonił mężczyzna, który poinformował, że potrzebna mu pomoc medyczna.
„Zgłaszający informował, że jest kierowcą ciężarówki aktualnie ma postój i mocno zaniepokoiło go odczuwanie mrowienia w rękach i problemy ze wzrokiem” – informuje KPP w Rawiczu. – „Kierowca podał również swoją lokalizację, która niestety okazała się błędna. Sprawa o tyle była utrudniona, że urwał się również kontakt ze zgłaszającym”.

Policjanci sprawdzili jednak GPS i udało im się namierzyć kierowcę – okazało się, że znajduje się na Miejscu Obsługi Podróżnych Folwark. Natychmiast pojechał tam patrol Ogniwa Patrolowo – Interwencyjnego – sierż. sztab. Mateusz Kopeć i st.sierż. Jakub Ratajczak – który znalazł zaparkowaną tam ciężarówkę. Jednak była zamknięta na głucho i nikt nie reagował na ich wołanie. A ponieważ kabina znajdowała się dość wysoko, z poziomu ziemi nie można było zobaczyć, czy ktoś jest w środku.

Funkcjonariusze wpadli jednak na pewien pomysł – i postanowili wykorzystać… dach radiowozu, by zobaczyć, czy ktoś jest w kabinie ciężarówki. Tak zrobili i zobaczyli w środku nieprzytomnego mężczyznę, który leżał między siedzeniami.

„Nie było innego sposobu dotarcia do zgłaszającego, a w grę wchodziło to, co najważniejsze – czyli ratowanie życia” – wyjaśniają rawiccy policjanci. – „Dlatego funkcjonariusze musieli wybić szybę, by dostać się do wnętrza kabiny i móc udzielić pomocy. Po otwarciu pojazdu policjanci wyciągnęli mężczyznę z ciężarówki – przez cały czas był nieprzytomny. Udzielili mu pierwszej pomocy do czasu przyjazdu pogotowia ratunkowego. 58-latek został zabrany do szpitala”.

Obaj policjanci, którzy brali udział w akcji, to funkcjonariusze służący w jednostce od kilku lat, niejedną interwencję już mają za sobą, jednak zgodnie przyznają, że największe emocje wywołują zawsze te, w których rozgrywa się walka o życie.

Podziel się: