Policja ostrzega: nie wchodźmy na lód!

policja, patrol nad wodą fot. policja Poznań

Po kilku mroźnych dniach stawy i jeziora pokryły się lodem. Teraz jednak mamy odwilż, lód stał się znacznie cieńszy i policjanci z Komisariatu Wodnego Policji w Poznaniu ostrzegają, że na lód lepiej nie wchodzić.

Policjanci co roku podczas spotkań i pogadanek z dziećmi i młodzieżą przypominają, jak niebezpieczne są zabawy na lodzie, który może się załamać nawet podczas największych mrozów. Funkcjonariusze z własnego doświadczenia wiedzą, że akweny naturalne zamarzają niejednolicie, bo temperatura wody w nich też jest niejednolita, a tam, gdzie występują cieki wody ciepłej, lód może być cienki i łamliwy. Najbardziej niebezpieczny jest lód na rzekach, które, ponieważ cały czas płyną, rzadko kiedy zamarzają w pełni.

Dlatego miłośnicy jazdy na łyżwach zdecydowanie powinni jeździć na sztucznych lodowiskach, a nie na zamarzniętych stawach czy jeziorach, gdzie w każdej chwili może dojść do pęknięcia lodu. Na lodzie mogą być też przeręble czy pęknięcia niewidoczne pod śniegiem. Jeśli więc już ktoś zdecyduje się na wejście na lód, to z dużą ostrożnością, nigdy daleko od brzegu, a dzieci wyłącznie pod opieką dorosłych. Gdy tylko usłyszy trzeszczenie – natychmiast powinien wrócić na brzeg.

Jeśli pod spacerowiczem załamie się lód zanim zdąży dojść do brzegu, to powinien przede wszystkim położyć się płasko na wodzie, rozłożyć szeroko ręce i starać się wpełznąć na lód. Powinien też starać się poruszać w kierunku brzegu leżąc cały czas na lodzie.

Co można zrobić z brzegu? Na pewno nie należy biec po lodzie do osoby tonącej, bo to spowoduje dalsze spękanie lodu i wtedy ratujący także może wylądować w wodzie. Najlepiej położyć się na lodzie – wtedy nacisk ciała jest rozłożony na większej powierzchni, co sprawia, że ryzyko pęknięcia lodu jest mniejsze – podczołgać się do tonącego najbliżej, jak to jest możliwe i wtedy podać mu długą gałąź lub długi szalik. Gdy złapie drugi koniec, można go wyciągnąć z wody.

Po wyciągnięciu osoby poszkodowanej z wody należy okryć ją czymś ciepłym (płaszczem, kurtką) i jak najszybciej przetransportować do zamkniętego, ciepłego pomieszczenia, aby zapobiec dalszej utracie ciepła. Absolutnie nie wolno poszkodowanego polewać ciepłą wodą, ponieważ może to spowodować u niego szok termiczny, powinno się natomiast podać mu do picia ciepły – ale nie gorący – i słodki napój. Powinien go także obejrzeć lekarz.

O środkach ostrożności powinni też pamiętać wędkarze łowiący z przerębli: według policji przede wszystkim powinni powiadomić bliskich, gdzie idą łowić, no i zawsze mieć przy sobie pazury asekuracyjne – gdyby doszło do załamania lodu, pazura ułatwią wydostanie się z wody.

Pamiętajmy, że każdorazowo widząc zagrożenie na zamarzniętych akwenach, gdzie istnieje ryzyko załamania lodu powiadomić należy służby ratownicze korzystając z numeru alarmowego 112.

Źródło: KMP Poznań