Lech Poznań-Benfica Lizbona fot. P. Szyszka Lech Poznań

Pogoń Szczecin – Lech Poznań: Kolejorz osłabiony, ale zwycięski

Poznaniakom udało się pokonać Pogoń Szczecin 0:1. Cieszy trzecia z kolei wygrana w ekstraklasie – jednak ten wynik mógł być lepszy.

Dzisiejsze spotkanie nie zapowiadało się różowo – nie tylko dlatego, że poznaniacy poprzednio przegrali z Pogonią 0:4, co pokazało, że Portowcy są zespołem, z którym należy się liczyć. Tuż przed wyjazdem okazało się, że w meczu z Pogonią nie zagrają Tymoteusz Puchacz i Vasyl Kravets. Na lewej obronie zagrał więc Kuba Kamiński, który bardzo dobrze poradził sobie w tej pozycji.

Pierwsze 30 minut spotkania składało się głównie z niedokończonych akcji i niecelnych ataków. W 30. minucie Dani Ramirez strzelił – i trafił w słupek. Udało się wywalczyć jedynie rożny. Po nim piłkę przejął Skóraś i strzelił -ale strzał poszedł wysoko nad bramką Pogoni.

W 37. minucie kolejna akcja Lecha – Tiba zamierzał podać do Skórasia, ale zabrakło mu precyzji i piłka trafiła prosto w ręce Stipicy.

W 40. minucie znów próbował szczęścia Dani Ramirez, ale Stipica sparował strzał na rzut rożny. I dosłownie kilka sekund później Tiba podał piłkę przed bramkę Pogoni, gdzie wyskoczył do niej Bartosz Salamon i piękną główką posłał do bramki!

Portowcy natychmiast ruszyli do ataku, chcąc odrobić stratę, jednak do końca pierwszej połowy im się to nie udało.

W 52. minucie poznaniacy o mało co nie zdobyliby drugiego gola. Skóraś zwinnie przejął piłkę i podał do Ramireza, który strzelił – i o centymetry minął bramkę po zewnętrznej stronie…

W 59. minucie kolejna taka akcja: Jesper Kalstroem uderzył z pola karnego, jednak Stipica zdążył wybić piłkę. Lech zdobył tylko rzut rożny. Po rzucie jeszcze Rogne próbował główką pokonać Stipicę, ale piłka poszła nad bramką Pogoni.

W zespole Pogoni dała się zauważyć pewna nerwowość – czas upływał, a im nie udało się zdobyć wyrównującego gola nie mówiąc o zwycięstwie. Kilkakrotnie bramkę poznaniaków atakował Sebastian Kowalczyk – za każdym razem niecelnie.

W 84. minucie jednak niewiele brakowało, by ta wyrównująca bramka padła. Kucharczyk podał do Kurzawy, ten do Zahovicia, który strzelił – ale piłka poszła nad poprzeczką.

W 86. minucie zaatakował Lech: Szymczak podał do Ramireza blisko narożnika pola bramkowego, ale Stipica przechwycił piłkę, mimo że mu się wyślizgnęła z rękawic.

W 87. minucie zaatakowała Pogoń: Frączczak główkował i Mickey van der Hart z trudem obronił ten strzał, zderzając się przy tym z Frączczakiem.

Jednak wynik tego spotkania już do końca nie uległ zmianie. Lech Poznań wywiózł ze Szczecina 3 punkty.

 

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze