Piła: Pijani zamiast do izby wytrzeźwień – trafią do aresztu?

Wszystko dlatego, że miasto chce zrezygnować z prowadzenia izby wytrzeźwień w Pile. Władze Piły podkreślają, że nie jest to zadanie własne gminy, a kosztuje ponad milion rocznie z budżetu miasta. Piły na to nie stać.

Jak informuje “Rzeczpospolita”, powodem takiej decyzji miasta jest fakt, że z powodu nowych regulacji wprowadzanych przez rząd wpływy do budżetu miasta maleją. Zwolnienia podatkowe, obniżony PIT, wyższe płace i koszty oświaty, której nie pokrywa subwencja oświatowa – wszystko to sprawia, że samorządowi coraz trudniej związać koniec z końcem. Pieniędzy nie wystarcza nawet na zadania obowiązkowe dla samorządu – a co dopiero na takie, które nimi nie są.

Bo zdaniem władz Piły utrzymanie Ośrodka Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych to zadanie o charakterze opiekuńczo-medycznym, związanym z bezpieczeństwem. A skoro tak, to nie należy do zadań własnych gminy. Powinna go prowadzić albo policja – albo powiat.

Policjanci odpierają atak władz miasta i twierdzą, że w ich przypadku prowadzenie takiego ośrodka po prostu nie jest możliwe. Policja nie ma odpowiedniego zaplecza medycznego i personelu, który musi pracować w takiej placówce.

Tymczasem problem jest poważny, bo w Pile do izby wytrzeźwień rocznie trafia około 3 tysięcy osób. Jeśli miasto zamknie izbę wytrzeźwień, wszyscy będą trafiali albo na SOR, który i tak jest przepełniony – albo do pilskiego aresztu, w którym nie ma warunków na pobyt takich osób.

el

Podziel się!

7
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Logik
Gość
Logik

Anię wystarczyło by ich odwieźć do domu ? Toż i tak wytrzeźwieją.zawsze wymyślają jakiś problem bezsens…

Kris
Gość
Kris

Do domu a jak zabiera się awanturnika z domu mądralo to gdzie. Będziesz siedział w szpitalu kilka godzin bo trzeba zasikanego i zawszawionego zbadać to zmienisz zdanie

Ddd
Gość
Ddd

A do domu nie można. Socjalistyczne wynalazki wciąż żywe. Czy w innych krajach są izby wytrzeźwień. Albo jak sobie z takim problemem radzą za granicą. Czy nie ma tańszych rozwiązań.

Realista
Gość
Realista

Koszty są o wiele niższe, bo 544.000zł. Gwałtownie rosnąca liczba interwencji w domach tzw. przemocowych pokazuje, że pozostawienie takiej osoby w domu może wprost zagrażać bezpieczeństwu domowników w tym dzieci… Druga kategoria to osoby wykluczone społecznie, bez domu, bez rodziny… Należy je zostawiać na ulicy, gdy zagrożone jest ich życie i zdrowie???

Siwa
Gość
Siwa

Nie rozumiem problemu. Przecież bywalcy izby wytrzeźwień dostają rachunek do opłacenia. To skąd aż tak duże koszty utrzymania?

.
Gość
.

No jeszcze ten rachunek potem musieliby opłacić… A w przypadku większości stałych bywalców o sciagalnosci kasy nie ma mowy.

Realista
Gość
Realista

Koszty są niższe, ale się o tym wprost nie mówi, bo to niewygodne. Nawet na początku urzędnicy miejscy mówili o 2.000.000zł. Teraz zrobiło się już mniej, a jest jeszcze lepiej. Otóż z informacji Ośrodka Profilaktyki w Pile pod który podlega Dział opieki nad nietrzeźwymi koszt finalny wynosi 544.000zł. Skąd ta różnica? “Ktoś” zapomniał dodać, że sami pacjenci w części zapłacili w 2018r. za siebie blisko-jak podaje wskazany pilski Ośrodek- 300.000zlotych i dodatkowo współfinansują izbę 33 gminy z 6 powiatów północnej Wielkopolski, którzy płacą za “swoich” pacjentów. Jak podaje wskazane wyżej źródło- za 2018 r. była to kwota 410.000zł.