koperty fot. pixabay

Państwowa Komisja Wyborcza: W pełnym zakresie nie da się przeprowadzić wolnych wyborów

Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW, prezentował dziś swoją opinię w Senacie. Jego zdaniem jako specjalisty jest wiele zastrzeżeń i obawia się, że w pełnym zakresie wolnych wyborów w Polsce nie da się przeprowadzić.

Jak informuje Onet.pl przewodniczący przyznał, że zgodnie z informacjami posiadanymi przez PKW wybory nie mogłyby się odbyć w tradycyjnej formie, ponieważ do pracy w komisjach wyborczych zgłosiło się za mało osób. W komisjach powinno pracować około 250 tys. osób, a na razie zgłosiło się 130-140 tysięcy. Tu przewodniczący podziela zastrzeżenia ekspertów prawnych, że przy tylu wątpliwościach i zastrzeżeniach nie da się przeprowadzić wolnych wyborów w pełnym zakresie.

Sylwester Marciniak zaznaczył, że nie jest przeciwny głosowaniu korespondencyjnemu i jego zdaniem każdy obywatel powinien mieć prawo wyboru, jak chce głosować. Jednak przygotowanie takiego głosowania wymaga wiele czasu i pracy, zwłaszcza jeśli jest to pierwszy raz. teraz najważniejsze jest to, by organy władzy publicznej porozumiały się co do organizacji takich wyborów, które będą demokratyczne, bezpieczne dla wyborców i zorganizowane według jasnych i prostych, nie budzących wątpliwości przepisów.

Zgodnie z propozycją PiS wybory prezydenta RP zaplanowane na 10 maja miałyby się odbyć korespondencyjnie: wyborcy otrzymaliby pocztą karty do głosowania razem z kopertami zwrotnymi, które po wypełnieniu dostarczyliby w wyznaczonym terminie do gminnej komisji wyborczej.

Przeciwnicy takiego rozwiązania wskazują jednak wiele możliwości zafałszowania wyniku wyborów: wyborcy, którzy mieszkają gdzie indziej niż są zameldowani, mogą nie otrzymać swoich kart, tak jak wyborcy w zakładach karnych, szpitalach czy zakładach opiekuńczo-leczniczych. Nie wiadomo, jak wyborcy mogliby się dopisać do listy wyborców w miejscu, w którym przebywają i czy wtedy list z kartą do głosowania zdążyłby dojść na czas. Nie wiadomo też, jak mają głosować Polacy za granicą – zwłaszcza ci w krajach, gdzie wprowadzono zakaz przemieszczania się.

Dochodzą też względy bezpieczeństwa – nie da się pracować przy wyborach stojąc dwa metry od siebie, a nie ma wytycznych, jak uchronić komisje przez zakażeniem koronawirusem. A przecież wiadomo już, że koronawirus może się przenosić także przez listy.

Osobną kwestią jest to, czy Poczta Polska będzie w stanie dostarczyć na czas karty do głosowania ponad 30 milionom Polaków, a komisje z niepełna obsadą – czy będą w stanie te głosy policzyć. Zgodnie z projektem zamiast wielu komisji będzie jedna, licząca 45 osób, i to ona będzie musiała policzyć głosy w kopertach. Tymczasem zdaniem komisarzy wyborczych jest to niemożliwe, gdy wyborców jest kilkaset tysięcy. 45 osób po prostu nie da sobie z tym rady.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze