Odra Opole - Lech Poznań fot. P. Szyszka Lech Poznań

Odra Opole – Lech Poznań: Kolejorz rozgromił rywala

Dobry i ciekawy mecz, a już końcówka mogła wytrącić z równowagi nawet najbardziej zaprawionego w bojach kibica. Lech w pięknym stylu awansował do 1/16 finału krajowych rozgrywek.

Pierwszy gol o mało co nie padł już w 2. minucie tego meczu. Ishak strzelił głową, ale nie trafił dosłownie o centymetr i trafił w słupek. Poznaniacy ewidentnie rządzili na boisku i Lech odnotował jeszcze kilka takich ładnych i groźnych akcji. Ale pierwsza bramka padła dopiero w 14. minucie. Tiba podał do Satki, a ten precyzyjnie umieścił piłkę w bramce Odry. Mamy 1:0 dla Lecha Poznań.

Lechici jednak najwyraźniej nie są zadowoleni z wyniku, bo nadal mocno naciskają zawodników z Opola. Niewiele brakowało, by w 19. minucie podwyższyli wynik na 2:0 – jednak Jóźwiak trafił prosto w bramkarza.

Dopiero pod koniec drugiej połowy Odra zaczęła być widoczna na boisku i nawet kilkakrotnie zaatakowała bramkę poznaniaków. Najpierw w 31. minucie strzelał Janus i piłka przeleciała niebezpiecznie blisko słupa, a później w 40. minucie niewiele brakowało do tego, by Odra zdobyła wyrównania – na szczęście piłka zatrzymała się na piłkarzach Lecha spory kawałek przed bramką. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:0 i widoczną przewagą poznaniaków na boisku.

Druga połowa meczu zaczęła się pod dyktando Lecha, ale niewiele z tego wynikało: akcjom brakowało wykończenia, a podaniom dokładności. Jednak mecz jest ciekawy i dynamiczny, a przy tym bardzo widowiskowy. W 50. minucie lechici znów zafundowali kibicom ekstremalne emocje: Tiba strzelił, trafił – ale był na spalonym. Nadal więc wynik meczu to 1:0 dla Lecha Poznań.

Celnośś jednak nadal nie jest mocną stroną tego meczu: w 65. minucie Skóraś próbuje pokonać bramkarza Odry, ale trafia bardzo wysoko ponad poprzeczką. Dwie minuty później Odra usiłuje się zrewanżować – atak na bramkę lechitów przypuszcza Mikinić, ale jest on równie niecelny jak strzał Skórasia.

Celniejszy jest strzał Marchwińskiego w 70. minucie – ale tu z kolei bramkarz Odry stanął na wysokości zadania i wybił piłkę.

I kiedy już wydawało się, że na takich akcjach upłynie to spotkanie do końca – znienacka zaczęło się trzęsienie ziemi. W 76. minucie kibicom Kolejorza skoczyło ciśnienie, gdy Satka strzelił gola – niestety, przedwcześnie, bo sędzia go nie uznał. Tiba był na spalonym.

Ale już dwie minuty później zawzięty Satka ponownie pokonał bramkarza Odry dobijając strzał Czerwińskiego i wynik zmienia się na 2:0 dla Lecha Poznań!

Odra wzięła się do walki – w 85. minucie Mikinić ponownie spróbował pokonać bramkarza Kolejorza – i niewiele brakuje, by mu się udało. Ale to Szymczak strzela gola w 88. minucie spotkania, precyzyjnie trafiając w prawy róg bramki i zmieniając wynik na 3:0.
Kompletnie zaskoczeni kibice potrzebują chwili, żeby ochłonąć po tym nieoczekiwanym zakończeniu tego meczu – i pogratulować 18-latkowi świetnego trafienia. I tym wynikiem kończy się to spotkanie.

el

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze