Odpoczywać trzeba umieć

Święta powinny być czasem odpoczynku, jednak czasami wracamy z nich bardziej zmęczeni niż byliśmy przed świętami. Dlaczego? No cóż, odpoczywanie jest sztuką, której trzeba się nauczyć.

Umiejętność odpoczywania wcale nie jest tak automatyczna, jak się wydaje wielu osobom. W dodatku rządki się kilkoma niewzruszonymi zasadami.

Przede wszystkim musimy popracować nad sobą tak, by udało nam się na czas świąt wyłączyć z denerwowania pracą i przestawić się na tryb odpoczynkowy. Nie łapać nerwowo za komórkę przy każdym dzwonku, nie myśleć na spotkaniu z bliskimi o problemach z szefem, niemiłej koleżance albo niedokończonym zadaniu. Psychologia z całą powagą nauki radzi stanowczo: trzeba się odciąć! Nie myśleć, nie pytać, skupić na przyjemnościach dnia codzinnego.

Oczywiście znacznie łatwiej to powiedzieć niż zrobić. Ale każdy z nas ma swoje sposoby na relaks, trzeba tylko o nich pamiętać i zastosować je właśnie w tej sytuacji. Jeśli to dobra książka, to warto sobie zaplanować na święta coś specjalnego do czytania. Jeśli to wyjątkowy przysmak, to skupmy się na przygotowaniu sytuacji tak, by móc rozkoszować się smakiem bez przeszkód.

W wyłączeniu bardzo pomaga też wysiłek fizyczny – i nie chodzi tu o obsesyjne sprzątanie i trzepanie dywanów czy bieg po sklepach. To ma być spacer dla przyjemności. Może zresztą być to też wyprawa na rowerze, jeśli tak wolicie. Ale warto wtedy się skupić na urodzie krajobrazu, kojącej ciszy i spokoju natury, melancholijnym pięknie zimowej przyrody – a nie na kłopotach w pracy czy domu!

Z pewnością pomoże dobre zaplanowanie świąt. I wcale nie chodzi tu o zaprogramowanie zadań dla wszystkich domowników co do minuty. Wręcz przeciwnie: warto zapewnić im dużo swobody w spędzaniu czasu razem i osobno, by nikt nie czuł się zmuszany do robienia tego, czego nie chce – i by zawsze miał jakiś wybór. Wtedy nie będą pojawiały się tarcia tego rodzaju, że każdy chce robić co innego i każdy się na każdego obraża… Nie róbmy tragedii z faktu, że jedno dziecko chce zostać w domu z nową książką i nie zamierza iść na spacer z resztą domowników. Po prostu skróćmy spacer, powiedzmy buntownikowi po powrocie, że bardzo nam go brakowało i następnym razem koniecznie powinien pójść, a z pewnością tak się właśnie stanie. Metoda działa też wobec dorosłych.

Ale co najważniejsze: dajmy sobie czas i pozwólmy sobie na luz. Na zrobienie o dwie potrawy mniej, na zakalec w cieście i na brudne okna. Zamiast tego sięgnijmy po ulubiony film, dawno zapomnianą robótkę, książkę – cokolwiek, co sprawi nam przyjemność, pozwoli odpocząć i sprawi, że naprawdę poczujemy się świątecznie…

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze