pożar 2 fot. policja

Nowy Tomyśl: Policjanci uratowali ludzi z pożaru

Gdyby nie błyskawiczna reakcja nowotomyskich policjantów – nie wiadomo, jak skończyłaby się ta historia. Dzięki nim nikt nie zginął w pożarze.

Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego podczas pełnienia służby 31 maja, zauważyli kłęby dymu unoszącego się nad blokami w Opalenicy. Natychmiast pojechali w to miejsce – okazało się, że dym unosi się nad jednym z budynków socjalnych między blokami przy ulicy 5 stycznia. Budynek płonął, paliły się także garaże i budynki gospodarcze. W środku byli ludzie.

Policjanci natychmiast przystąpili do akcji – przede wszystkim wyprowadzili na zewnątrz mieszkańców płonącego budynku i nie pozwolili im wrócić po pozostawiony dobytek, co niechybnie skończyłoby się śmiercią w płomieniach. Wezwali też straż pożarną, bo okazało się, że z powodu paniki wywołanej pożarem nikt o tym nie pomyślał.

Podczas wyprowadzania mieszkańców funkcjonariusze zauważyli w jednej z kuchni, do której już dochodził ogień, butlę gazową. Natychmiast po nią wrócili i wynieśli w bezpieczne miejsce. Gdyby tam została, strażacy musieliby walczyć nie tylko z pożarem, ale i wybuchem gazu, a z budynku zostałyby tylko ruiny.

Policjanci dokładnie sprawdzili, czy w płonących budynkach nie pozostała żadna osoba, a następnie wykorzystali światła radiowozu, by strażacy trafili w miejsce pożaru, dość trudno dostępne.

Jak ustalili policjanci, przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej w jednym ze znajdujących się w garażu samochodów. Pomimo szybko podjętej próby zagaszenia płonącego samochodu przez jego właściciela, nie udało się zapobiec rozprzestrzenieniu ognia. Ale dzięki sprawnie podjętym działaniom ratunkowym żadna z osób będących na miejscu zdarzenia nie ucierpiała.

KWP, el

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze