ptaki fot. pixabay

Nowy Rok: Zawody w… obserwowaniu ptaków

Ile gatunków ptaków można zaobserwować w ciągu miesiąca? A ile w ciągu roku? Miłośnicy ornitologicznych obserwacji na świecie zrobili z tego prawdziwe zawody…

W krajach anglojęzycznych chęć zrobienia tzw. Wielkiego Roku, czyli zobaczenia jak największej liczby gatunków pomiędzy 1 stycznia a 31 grudnia to już kilkudziesięcioletnia tradycja. Od paru lat także rozwija się w Polsce.
– Parę lat temu skosztowałem tego szaleństwa – tak Wielki Rok określa prof. Tryjanowski z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu – ale nie sądzę, by ściganie się to była najlepsza rzecz na relaks i chęć cieszenia się ptasia obecnością. Zwłaszcza że rekord to niczym mityczne sky is the limit! W ciągu 2015 roku amerykański ptasiarz, podróżnik i pisarz Noah Strycker łącznie wypatrzył 6042 gatunki, a szczegółowe wyniki zaprezentował w książce Ptaki nie znają granic. Dla tych co nieco znają ptaki, zasięgi ich występowania i biologię to niemal niewyobrażalna granica. To jak zdobycie ponad połowy ośmiotysięczników w ciągu roku. Przepraszam za użycie alpinistycznego porównania, ale chodzi o to, by podkreślić wagę tego dokonania. Zwykły śmiertelnik po prostu nie ma szans!

Zdaniem profesora Tryjanowskiego lepszy jest zdrowy realizm niż rzucanie się z motyką na słońce i proponuje miłośnikom ptaków cztery pakiety:
1. Dla zupełnie początkujących – 12 gatunków rocznie, co oznacza jeden nowy gatunek na miesiąc. Niby niewielkie wyzwanie, ale od czegoś trzeba zacząć. Najlepiej poznać podstawowe gatunki, i zapewne to takie właśnie będą. Kawka, gawron, wróbel domowy, mazurek, bogatka, szpak, kapturka, kos czy sroka. Cieszmy się ich widokiem, zapamiętajmy cechy ich upierzenia i charakterystyczne głosy. Porównania z nimi będą zdecydowanie pomagać w stawianiu późniejszych ptasiarskich kroków.
2. Dla średniozaawansowanych – 52 gatunki rocznie, czyli 1 gatunek na tydzień. To pakiet realistyczny do wykonania nawet bez wychodzenia z domu; wtedy właściwie nabiera rumieńców. Po prostu z okna czy z ogrodu, choć takie podejście wymaga już dobrej znajomości ptaków.
3. Dla zaawansowanych – 100 gatunków, po prostu setka i nie ma co za wiele tłumaczyć.
4. Dla twardzieli – 365 gatunków rocznie, codziennie nowy. Bardzo trudne, czy też praktycznie niemożliwe, do wykonania w ciągu roku, wyłącznie na obszarze Polski. Bez wyjazdu z kraju, najlepiej do tego w kilka miejsc i w inną strefę klimatyczną ani rusz. A i tam to wcale nieproste. Potrzeba czasu, zapału i pieniędzy. No i otwartych granic!

Ptaki można obserwować praktycznie zawsze i wszędzie. We dnie i w nocy, w trakcie słonecznej aury, mżawki, a nawet śnieżycy. Na wsi, w mieście, na pustyni i w naturalnym lesie tropikalnym. Wszystko to ma swój urok. Odkrywa się go zagłębiając się w teorię i praktykę obserwacji ptaków. Uwaga! To bardzo wciąga.

A gdyby ktoś potrzebował pomocy w przedstawieniu choćby najpospolitszych gatunków, to Uniwersytet Przyrodniczy zaraz po pandemii ponownie zaprosi na spacery ornitologiczne.

UPP

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze