pieniądze fot. pixabay

Nowe podatki? Rząd zapewnia, że to plotki

Podatek cukrowy wejdzie w życie od stycznia 2021 roku, pomysły na inne pojawiają się praktycznie codziennie. Rzecznik rządu uspokaja, że żadne decyzje o nowych podatkach nie zapadły. Eksperci jednak uważają, że zapadną, i to wkrótce.

Piotr Müller, rzecznik rządu, zapewnił portal Money.pl, że nie ma żadnych decyzji dotyczących nowych podatków. Rząd nie pracuje ani nad podatkiem handlowym, ani podatkiem od reklam, ani zmianami w CIT czy ograniczeniu abolicji podatkowej dla pracujących za granicą.

Jednak przyznał też, że resort finansów pracuje nad pewnymi korektami podatkowymi. I to wzbudziło niepokój tak przedsiębiorców, jak finansistów. Bo czy podatek cukrowy, który wchodzi w życie od stycznia 2021 roku, nie był przedstawiany nie jako podatek, ale jako opłata dodatkowa i został uchwalony jako część ustawy covidowej?

Rzecznik rządu zapewnia, że rozwiązania, nad którymi pracuje rząd, będą korzystne dla pracowników i firm. Przykładem może być “estoński CIT”. natomiast co do innych podatków, na przykład od reklamy, o którym ostatnio się mówi, rzecznik nic nie wie.

Jednak poza podatkiem cukrowym na pewno wejdą w życie jeszcze inne, choć o nich się na razie nie mówi i nie zostały uchwalone. Skąd to wiadomo? Bo wpływy z nich zostały ujęte w projekcie budżetu państwa na 2021 rok. Chodzi tu o podatek od sprzedaży detalicznej, którym mają zostać objęte przede wszystkim markety. Zmiany w CIT z kolei, nad którymi resort finansów oficjalnie już zakończył prace, właśnie zostały przekazane do komisji sejmowych. Warto dodać, że wbrew zapewnieniom rzecznik ten podatek nie dla wszystkich będzie korzystny. Prawdopodobnie z powodu planowanych zmian ten podatek będą musiały zacząć płacić spółki komandytowe. A dotąd nie musiały.

Wiadomo na pewno, że wzrośnie podatek od psa. O około 5 zł. O jego nałożeniu i wysokości będą decydowały samorządy, co z pewnością nie przysporzy im popularności. Wzrośnie też abonament RTV – w przyszłym roku miesięcznie za jeden odbiornik radiowy i jeden telewizyjny zapłacimy 24,50 zł, a obecnie to 22,70 zł.

Zdaniem analityków pojawią się na pewno także inne podatki, ale jako “opłaty”, albo dodatkowe doprecyzowanie obecnie obowiązujących opłat – ale nieco wyższe. Przedsiębiorcy mogą się też spodziewać częstszych kontroli urzędów skarbowych. Wszystko z powodu dziury w budżecie, z powodu której rząd może albo podwyższać podatki, albo generować dług. Może generować dług – ale zgodnie z konstytucją nie może on przekroczyć 60 proc. PKB. Można to zmienić, jednak do tego potrzebna jest zgoda dwóch trzecich posłów, a tylu PiS nie ma w Sejmie. Może, oczywiście, także obciąć programy socjalne, ale na to także raczej się nie zdecyduje, bo “500 plus”, “Maluch plus” czy trzynasta emerytura to sztandarowe programy tego rządu. Pozostają więc – przynajmniej na razie – podatki.

el

2
Dodaj komentarz

avatar
Mika
Mika

Niech pomyślą żeby komornik rodzina nie zabierał nadpłaty za pit

Inez
Inez

Władza powinna robić wszystko, aby spożycie miodu rosło, a nie spadało.