Nieformalny Plac Jeżycki walczy o przetrwanie

Plac zabaw czy nowy blok, a może biurowiec? Teren jest prywatny i na sprzedaż. Ale mieszkańcy Jeżyc postanowili walczyć o zachowanie Nieformalnego Placu Zabaw przy ulicy Mickiewicza.

Kiedyś rzeczywiście był tu plac zabaw dla publicznego przedszkola „Koraliki” mieszczącego się przy ulicy Mickiewicza 32. Po godzinach pracy przedszkola z placu zabaw ukradkiem korzystały dzieci z okolicznych kamienic. Ale przedszkole przeniesiono na Strzeszyn, a działkę, na której mieścił się plac zabaw, odzyskał prywatny właściciel. I wystawił ją na sprzedaż.

Chętny na razie się nie znalazł, ale na mieszkańców tej części Jeżyc padł blady strach.
– Jeżyce od lat cierpią na brak ogólnodostępnych przestrzeni do zabawy dla dzieci – wyjaśnia Aleksandra Sołtysiak-Łuczak, przewodnicząca rady Osiedla Jeżyce. – Choć mieszkają tu tysiące dzieci, place zabaw można policzyć na palcach jednej ręki.

Sprzedaż placyku oznacza więc, że zniknie kolejne miejsce, w którym dzieci z Jeżyc mogły się bawić. Wprawdzie po opuszczeniu przez przedszkole na placu szybko pojawiły się śmieci, a nieremontowane zabawki zaczęły niszczeć – ale nadal nie brakowało tu maluchów z sąsiedztwa. Bo dokąd miałyby pójść? Podwórka okolicznych kamienic są ciasne i nie ma tam zabawek, plac Asnyka dla młodszych dzieci jest za daleko. Co prawda jest też Stare Zoo, ale oddzielone kilkoma ruchliwymi ulicami i wyprawa tam bez opieki nie jest bezpieczna. Zwłaszcza dla maluchów.

Mieszkańcy Jeżyc postanowili więc zawalczyć o plac zabaw. 16 czerwca zebrali się na akcji „Uratujmy plac zabaw na Mickiewicza!”. Najpierw odbyło się wielkie sprzątanie całego terenu, a później piknik z lemoniada i pysznym ciastem dla spragnionych i spracowanych porządkowych. Plac został wypucowany, stare ławki pomalowane, a zabawki naprawione i dzieci mogą się tam – przynajmniej przez jakiś czas – bezpiecznie bawić.

Jednak jednorazowe posprzątanie nie rozwiązuje problemu. Plac nadal jest prywatnym terenem, w dodatku wystawionym na sprzedaż. Mieszkańcy doskonale o tym wiedzą, postanowili więc poprosić o wsparcie poznański samorząd.
– Apelujemy do władz miasta Poznania, by zwróciła się do właścicieli z propozycją wykupu fragmentu, na którym znajduje się plac zabaw, tak by zachować rekreacyjny charakter tej przestrzeni i zachować 12 olbrzymich topoli, które rosną na jej terenie – mówi Aleksandra Sołtysiak- Łuczak. – Teren ten mógłby służyć nie tylko jako plac zabaw, ale również np. jako ogród społeczny, miejsce spotkań i integracji mieszkańców.

Sprawa jest tym bardziej istotna, że akurat w tej części Jeżyc przybyło wiele nowych domów. Powstało przecież całe nowe osiedle na miejscu starej zajezdni przy Gajowej, teren dawnej Modeny z czasem również – przynajmniej częściowo – zajmą domy mieszkalne. A nowe domy oznaczają więcej dzieci. A na jeżyckich placach zabaw już jest ciasno. Gdzie będą się bawić nowi mieszkańcy?

Na stronie petycjeonline.com znajduje się także petycja w sprawie placu zabaw na Mickiewicza. Każdy chętny może ją podpisać, by w ten sposób pomóc mieszkańcom Jeżyc zachować plac.

Lilia Łada, fot. Nieformalny Plac Jeżycki

Podziel się: