wypadek fot. policja Szamotuły

Nagranie monitoringu z wypadku na Dworcowej. Czy kierowca mógł zauważyć pieszego?

25 marca na ulicy Dworcowej w Szamotułach doszło do tragicznego wypadku: samochód ciężarowy potrącił 63-letniego mężczyznę. Pieszy nie przeżył, a sprawą zajmuje się policja. Nagrania z monitoringu pokazują jednak, że sprawa nie jest tak oczywista, jakby się wydawało.

Przypomnimy: do wypadku doszło 25 marca około 9.30 na ulicy Dworcowej. Samochód ciężarowy – w pierwszej wersji policja podała, że to śmieciarka – potrącił pieszego na przejściu dla pieszych przez tę ulicę. A właściwie nie tyle potrącił, co zahaczył i ciągnął za sobą przez kilkaset metrów. Zatrzymali go dopiero świadkowie wypadku.

Jako pierwsi na miejsce zdarzenia dotarli strażacy i to oni wyciągnęli 63-letniego mężczyznę spod ciężarówki. Musieli do tego celu użyć sprzętu pneumatycznego i hydraulicznego. Niestety, ze względu na liczne obrażenia ofiary nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi szamotulska policja i na pierwszy rzut oka wypadek wydaje się winą kierowcy. Jednak portal 40ton.net dotarł do nagrań z dwóch kamer monitoringu znajdujących się w pobliżu, które nagrały wypadek. Według portalu zdarzenie wcale nie jest tak oczywiste jak się wydaje.

Na nagraniach widać, że kierowca ciężarówki zatrzymał się przed tym przejściem, żeby przepuścić grupę pieszych. Piesi przeszli i samochód zaczął ruszać, gdy do jezdni dobiegł kolejny pieszy. Nadchodził od tyłu ciężarówki, która już powoli jechała. Jednak pieszy nie bacząc na to wbiega na jezdnię mając nadzieję, że zdąży przed samochodem – ale trafia wprost pod jego koła.

Według portalu pieszy biegnący z tyłu mógł znaleźć się w martwym polu ciężarówki i kierowca go nie widział. Mógł też nie poczuć uderzenia, albo zinterpretować je jako uderzenie o większą kostkę bruku – bo ten odcinek ulicy jest brukowany, a nawierzchnia jest nierówna.

Nagrania monitoringu trafiły już do szamotulskiej policji, która zajmuje się tą sprawą. Śledczy zatrzymali też do oględzin samą ciężarówkę, by sprawdzić, czy rzeczywiście kierowca mógł nie widzieć pieszego.