Molo nad Rusałką oficjalnie otwarte!

Podziel się!

Były kolorowe baloniki, muzyka na żywo i wszystkie możliwe wodne atrakcje. Nowe molo nad Rusałką zostało otwarte z wielką pompą.

Pani Krystyna Zalewska, która przyszła nad jezioro z wnukami, bardzo chwali nowe molo.
– Są barierki i jest bezpiecznie – mówi. – Do tej pory trochę się bałam wchodzić z dziecmi na molo, jeden i drugi to żywe srebro, nie upilnujesz Stale się bałam, że wlecą do wody. Niby tu nie jest głęboko, a obaj chłopcy świetnie npływają, ale mimo wszystko… No i deski poszycia były zniszczone, łatwo było się potknąć. To też nie było bezpieczne.

O fatalnym stanie technicznym mola nad Rusałką mówiło się od wielu lat, ale ciągle nie było pieniędzy nato, by zbudować nowe. Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji łatały je jak mogły, wymieniając deski poszycia i umacniając poręcze. Ale to była syzyfowa praca, bo wystarczyła jedna wizyta wandali, by wszystko znów chwiało się w posadach. Fachowcy byli jednomyślni: trzeba zmienić konstrukcję, by była także “wandaloodporna”.

W tym roku pieniądze się znalazły i już w styczniu było wiadomo, że molo powstanie – nie wiadomo tylko było na pewno, czy wykonawca, Zakład Kształtowania Zieleni Gardens Grzegorz Sobolewski., zdąży przed otwarciem sezonu. Bo zadanie nie było łatwe. Nie chodziło tylko o wymiane poszycia, ale też o renowację staloiwej konstrukcji nośnej, no i taką budowę całości, by nowe molo było i odporne na wandali i bezpieczne.

Marcin Zakrzewski nie ma wątpliwości, że nbowe molo jest lepsze.
– Mam małe dzieci, więc nie mam wątpliwości co do tego, zwłaszcza jeśli chodzi o te nowe, solidne barierki – uśmiecha się. – Mieszkamy niedaleko, więc Rusałka jest naszym stałym terenem spacerów. I jak czasami widziałem, co wyczyniają młodzi chłopcy skacząc z końca starego mola do wody, to… Teraz nie będą mogli tego robić i całe szczęście.

Goście otwarcia mogli nie tylko zwiedzić nowe molo – jest ono zresztą dostępne dla poznaniaków od kilku dni – ale i wziąć udział w wielu atrakcjach. Można więc było obejrzeć bajkę „O myszkach, co bawić się chciały”, bezpłatnie skorzystać z roweru wodnego i deski SUP, a także posłuchać muzyki na żywo. Ale zdecydowanie najwięcej osób chciało podziwiać nowe molo i widoki, które się z niego roztaczają…

Nowy pomost ma szerokość 4,5 metra, długość ok. 32 metrów, a koszt remontu wyniósł 255 tysięcy złotych.

el, fot. L. Łada


Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar