Mirosław Hermaszewski nie żyje. Miał 81 lat

fot. pixabay

Polski lotnik, generał Wojska Polskiego oraz pierwszy i jedyny jak dotąd polski kosmonauta zmarł 12 grudnia. Po operacji, którą przeszedł tego dnia rano, pojawiły się komplikacje i generała niestety, nie udało się uratować. Miał 81 lat.

Jak przypomina Onet, Mirosław Hermaszewski, absolwent i prymus Wyższej Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, został skierowany do pułku obrony powietrznej w Poznaniu. Później z wyróżnieniem ukończył Akademię Sztabu Generalnego w Warszawie, służył jako dowódca eskadry w Słupsku, zastępca dowódcy pułku w Gdyni oraz dowódca 11. pułku myśliwców we Wrocławiu – a w 1976 roku został jednym z kandydatów na kosmonautów, w ramach radzieckiego programu Interkosmos.

Po szkoleniu w Gwiezdnym Miasteczku pod Moskwą wyruszył w kosmos 27 czerwca 1978 r. o godz. 17.27 naszego czasu statkiem Sojuz 30, który wystartował z kosmodromu Bajkonur. Oprócz Mirosława Hermaszewskiego leciał nim, jako dowódca, radziecki pułkownik Piotr Klimuk. Po dwóch dniach Sojuz 30 połączył się ze stacją orbitalną Salut 6, a dwaj kosmonauci spotkali się przebywającymi tam Władimirem Kowalionkiem i Aleksandrem Iwanczenkowem.

Lot trwał 8 dni, w tym czasie Sojuz 30 126 razy okrążył Ziemię z prędkością 28 tys. km na godzinę na wysokości 363 km. Sam Hermaszewski w rozmowie z „Rzeczpospolitą” w 2018 roku wspominał, że bardzo wzniosłym momentem był dla niego ten, w którym zobaczył Polskę z kosmosu i mógł ją objąć jednym spojrzeniem. Krzyczał wtedy do kolegów, żeby zobaczyli, bo tam jest jego Polska.

Informację o śmierci generała potwierdził Ryszard Czarnecki, jego zięć, na Twitterze.
„W imieniu rodziny potwierdzam b. smutną informację o śmierci gen Mirosława Hermaszewskiego – pierwszego kosmonauty, świetnego pilota, dobrego męża i ojca, ukochanego dziadka” – napisał. – „Odszedł na Wieczną Wartę. R.I.P.”.

Podziel się: