Mieszkańcy Poznania narzekają na dojścia do przystanków Pestki. „Czy przy okazji remontu nie można by było tego zmienić?”

przystanek Al. Solidarności fot. L. Łada

Niewygodne, nieintuicyjne i wymagające dużego nadkładania drogi. Tak oceniają dojścia do przystanków Pestki okoliczni mieszkańcy. Mieli nadzieję, że remont trasy oznacza także remont schodów i dojść na przystanki. 

Napisała do nas Użytkowniczka mieszkająca na osiedlu Zwycięstwa, która regularnie korzysta z przystanków na Al. Solidarności.
„Dojście do przystanku jest wyjątkowo niewygodne i wcale nie mam na myśli tego, że to przejście podziemne i schody” – napisała. – „Rozumiem, że przy tak ruchliwej ulicy to najlepsze rozwiązanie. Ale nie rozumiem, dlaczego jeszcze dodatkowo każe się pasażerom nadkładać te kilometry dookoła? Przecież można byłoby oszczędzić ze dwie kondygnacje schodów”.

Schodami w górę, schodami w dół…

Jak wyjaśnia nasza Użytkowniczka, chodzi jej o to, że osoby wysiadające na przystanku autobusowym, które chcą na przykład pójść na zakupy do Galerii Pestka albo przejść pod ziemią, wyniesionym chodnikiem na przystanku PST na drugą stronę Al. Solidarności, muszą niepotrzebnie nadrabiać spory kawałek drogi: zejść schodami na przystanek, po czym, po kolejnych schodach, wejść jedną kondygnację w górę, by pójść do galerii – albo wyniesionym chodnikiem przejść na drugą stronę. A tam znów to samo: z wyniesionego chodnika pokonując jedną kondygnację schodów, mogłyby już wejść bezpośrednio na schody do przystanku na górę. Ale ponieważ tej kondygnacji nie ma, to muszą zejść jeszcze jedną kondygnację w dół, a potem dodatkową jedną w górę – albo skorzystać z wejścia dla osób niepełnosprawnych. To jednak oznacza nadłożenie kilkudziesięciu metrów.
„Tymczasem od schodów prowadzących z przystanku autobusowego na PST wystarczyłoby poprowadzić jedną kondygnację, by oszczędzić ludziom chodzenia w górę i w dół” – podsumowuje Użytkowniczka. – „Czy przy okazji remontu nie można by było tego zmienić?”.

Ludzie wydeptali ścieżki, żeby było trochę wygodniej

Użytkowniczka zwraca też uwagę, że wszystkie drogi do przystanków i wokół nich są niefunkcyjne, o czym najlepiej świadczą ścieżki wydeptane na skarpach, i to pomimo strzegących ich potężnych metalowych balustrad, zamontowanych tam właściwie nie wiadomo, po co.

Jej zdaniem to problem wszystkich przystanków PST, bo na przystanku Poznań Plaza jest niewiele lepiej.

„Rzadko bywam w tamtych rejonach, ale któregoś dnia wybrałam się z wizytą do przyjaciółki na osiedlu Chrobrego” – pisze Użytkowniczka. – „Przeszłam przez Galerię Plaza i wyszłam wprost na ulicę Lechicką. Doskonale widziałam stamtąd wieżowiec po drugiej stronie ulicy, w którym mieszka moja przyjaciółka, ale nie miałam pojęcia, jak się tam dostać. W zasięgu wzroku nie było żadnego przejścia dla pieszych. W końcu, idąc poboczem, bo wzdłuż Lechickiej, przy dużym osiedlu i wielkiej galerii handlowej po obu stronach nie ma ŻAÐNEGO chodnika, doszłam do ulicy Piątkowskiej i dopiero tam przy skrzyżowaniu znalazłam przejście dla pieszych. I to ma być normalna organizacja ruchu?”.

Co na to ZTM?

Zapytaliśmy o to Zarząd Transportu Miejskiego – jak również o to, czy przy okazji remontu trasy PST miasto ma w planach także wprowadzenie ułatwień na dojściach na przystanki. Nawiasem mówiąc, schody były remontowane przez Zarząd Dróg Miejskich w 2013 i 2014 roku. Wtedy także nikt nie pomyślał, by jakoś zracjonalizować poruszanie się w rejonie PST.

– Zakres remontu trasy Poznańskiego Szybkiego Tramwaju obejmuje przede wszystkim torowisko, które po 25 latach intensywnego użytkowania wymagało wymiany – wyjaśnia Bartosz Trzebiatowski, rzecznik prasowy ZTM. – Odnowione zostaną także wyeksploatowane i zużyte elementy infrastruktury związane z trasą, takie jak krawędzie peronów. Prace nie obejmują ingerencji w obiekty inżynierskie, których częścią są poszczególne przystanki PST. Konstrukcje obiektów zostały tak zaprojektowane, żeby z jednej strony zapewnić pasażerom jak najbardziej wygodne i bezpieczne dojście do przystanków, a z drugiej umożliwić funkcjonowanie komunikacji tramwajowej zgodnie z nazwą trasy.

Rzecznik nie do końca zgadza się z opinią Użytkowniczki na temat przystanku Poznań Plaza – bo akurat tam, po wielu latach, wybudowano wreszcie dojście na osiedle Chrobrego.
– Po zachodniej części przystanku została zbudowana trasa pieszo-rowerowa, którą można bezpiecznie dotrzeć do budynków na os. Chrobrego – mówi. – W przeszłości powstał także chodnik wewnątrz pętli PST przy os. Jana III Sobieskiego umożliwiający szybsze dojście z końcowego przystanku w kierunku osiedla.

Sprawdziliśmy: rzeczywiście, z przystanku prowadzi piękna i wygodna trasa na osiedle Chrobrego. Jest z nią tylko pewien problem: trzeba wiedzieć, że ona jest. Jeśli ktoś przyjedzie w ten rejon Pestką, to oczywiście zauważy trasę i dostanie się na osiedle. Ale jeśli ktoś wyjdzie z galerii Plaza lub przyjdzie pieszo z osiedla Zwycięstwa lub którejś z przyległych ulic – skąd ma wiedzieć, że przejście na osiedle jest poniżej? Już nie mówiąc o tym drobnym szczególe, że jeśli ktoś udaje się w część osiedla Chrobrego położoną w okolicach Biedronki, to korzystając z tego przejścia musi nadrobić ładne kilkaset metrów.

Może też spróbować przebiec Lechicką „na dziko”, bo nie ma tam przejścia. To ryzykowne, bo ruch jest duży. Jednak sądząc po wydeptanych ścieżkach na trawnikach przy jezdni – zdarza się to na tyle często, by ludzie wydeptali takie ścieżki.

25 lat Pestki – ale dla pieszych wciąż pod górkę

Pestka skończyła 25 lat. Władze miasta przypominały o tym wielokrotnie, podkreślając konieczność remontu trasy. Nikt nie podważa jego konieczności, tak samo jak wprowadzenia nowych technologii, by trasa była bezpieczniejsza i wygodniejsza. Ale dlaczego wciąż jest problem, by w ten sam sposób pomyśleć o dojściach do przystanków Pestki? Piesi nadal muszą chodzić dookoła, niezgodnie z logiką i trasami, jakimi się poruszają w danym rejonie. I tu przez 25 lat najwyraźniej nic się nie zmieniło.

Podziel się:

Ostatnio dodane: