Martwy pasażer w miejskim autobusie. Sprawą zajmuje się prokuratura

fot. pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Kierowca autobusu linii nr 21 w Częstochowie zauważył półleżącego mężczyznę w swoim pojeździe. Powiadomił nadzór ruchu, a ten wezwał pogotowie, ale pasażera nie udało się już uratować. Co wydarzyło się w autobusie?

Jak informuje TVN24, do wypadku doszło 8 listopada, po godzinie 17.00, na końcowym przystanku linii. Wtedy właśnie kierowca w lusterku zauważył na jednym z siedzeń półleżącego mężczyznę. Wcześniej go nie widział: to były godziny szczytu, w autobusie było wiele osób do samej pętli, nikt też z pasażerów nie zgłosił, że ktoś się źle poczuł. Uznał więc, że ten pasażer albo śpi – albo jest pod wpływem alkoholu.

Kierowca pojechał więc dalej, a gdy po kilkunastu minutach mężczyzna nie zmienił pozycji, podszedł do niego. Ciało było ciepłe i wydawało mu się, że wyczuł puls. Powiadomił więc o całej sprawie nadzór ruchu, a ten z kolei wezwał służby.

Niestety, mimo pomocy medycznej mężczyzny nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny, który, jak się okazało, miał 56 lat. Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ wszczęła śledztwo w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny. Przyczynę śmierci miała wyjaśnić sekcja zwłok, którą przeprowadzono 10 listopada.

Sekcja nie wykazała żadnych obrażeń zewnętrznych i wewnętrznych, a według ustaleń patologów przyczyną śmierci mężczyzny była niewydolność krążeniowo-oddechowa. Jednak to wstępne ustalenia – jak powiedział telewizji Tomasz Ozimek, rzecznik prokuratury okręgowej w Częstochowie, prokuratura czeka jeszcze na wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych. Sprawdzany jest także monitoring autobusu, by ustalić, na którym przystanku ten mężczyzna wsiadł i czy był sam, czy też w towarzystwie.

Podziel się: