marszałek Tomasz Grodzki fot. Senat RP

Marszałek Grodzki: Dlaczegóż by opozycja nie miała utworzyć rządu?

To pytanie wisiało nad polskimi politykami od dawna i było coraz bardziej aktualne w miarę pogarszającej się sytuacji w kraju, ale nikt nie miał odwagi powiedzieć tego na głos. Odważył się marszałek Tomasz Grodzki.

Marszałek Senatu postawił to pytanie w swoim tekście w sobotniej “Gazecie Wyborczej”. “Dlaczegóż by cała opozycja nie miała stworzyć rządu i przegłosować ratyfikacji umów unijnych na swoich zasadach?” – zapytał.

Powodem pytania i apelu marszałka Grodzkiego są pieniądze. A konkretnie środki unijne, które otrzymamy, jeśli ratyfikujemy dokument zwany drugim “planem Marshalla” do końca drugiego kwartału.

Tymczasem obecna sytuacja w Zjednoczonej Prawicy wskazuje na to, że może z tym być duży problem, jak uważa marszałek Grodzki, bo już teraz widać problem ze zbudowaniem większości nie tylko dla tego głosowania, ale wszystkich innych prac. Kolejni posłowie odchodzą z klubu parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy, więc nie ma żadnej pewności co do tego, jak będą głosować, a sytuacja miedzy liderami ugrupowań po prawej stronie sceny politycznej staje się coraz bardziej napięta. I Porozumienie, i Solidarna Polska doskonale wiedzą, że są potrzebne Prawu i Sprawiedliwości. Bez niego nie wyszłyby poza definicję partii kanapowych, ale wiele wskazuje na to, że teraz to PiS potrzebuje ich bardziej. Stawiają więc żądania, co się prezesowi Kaczyńskiemu zdecydowanie nie podoba.

Zdaniem marszałka Grodzkiego w normalnych demokracjach, jeśli rząd nie ma większości w parlamencie, wówczas upada. Może też rządzić mniejszościowo, ale w obecnej sytuacji to mało realne. Dlatego teraz opozycja, zjednoczona opozycja, ma szansę – jeśli dobrze rozegra tę batalię, by “rządy Zjednoczonej Prawicy nie trwały ani dnia dłużej”.

Zdaniem marszałka to całkiem możliwe: stworzenie rządu, przegłosowanie ratyfikacji umów unijnych na określonych przez siebie zasadach i zarządzanie uzyskanymi środkami według jasnych i sprawiedliwych reguł. A przede wszystkim: przystąpienie do naprawy Rzeczpospolitej: “od wymiaru sprawiedliwości poprzez wyleczenie ochrony zdrowia, lepszą i skuteczniejszą walkę z pandemią po gospodarkę i edukację”.

Tomasz Grodzki uważa, że to zadanie trudne, ale niezbyt ryzykowne. jeśli się nie uda – trudno, chociaż jak zapewnia marszałek, opozycja wierzy w to, że manewr się powiedzie. Zwraca przy tym uwagę, że jeśli będzie rządziło Prawo i Sprawiedliwość, będzie tylko gorzej. Tymczasem najwyższy czas, by rozpocząć odbudowę naszego kraju i przywrócenie go na zachodni kurs, czyli praworządność, demokrację i poszanowanie dla różnorodności. Jego zdaniem to historyczny moment i historyczne zobowiązanie.

 

4.7 3 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze