Marek Torzewski zaśpiewał w Poznaniu

Podziel się!

Charyzmatyczny śpiewak, jeden z najbardziej znanych solistów operowych w Polsce, ponownie wystąpił w Poznaniu, w Auli UAM. I – jak zawsze – stworzył niepowtarzalne widowisko muzyczne, które warto było zobaczyć i usłyszeć.

Marek Torzewski, urodzony w Rogoźnie, a wykształcony w Poznaniu (absolwent wydziału wokalnego poznańskiej Akademii Muzycznej) był gwiazdą mediolańskiej La Scali, występował także we Francji, Portugalii oraz Belgii, gdzie zresztą na stałe mieszka.

Ten wybitny muzyk obdarzony pięknym, ciepłym tenorem słynie nie tylko z pięknego głosu, ale też z upodobania do burzenia sztywnych kanonów stroju i zachowania solistów operowych. Zgodnie z niezwykle rygorystycznym dress codem jest nie do pomyślenia, by solista pojawił się na scenie koncertowej bez fraka. Ewentualnie może być w smokingu.

Marek Torzewski łamie wszelkie konwencje stylizacji – w Poznaniu na przykład wystąpił ubrany na czarno – i robi to przy każdej możliwej okazji. Dzięki takim zabiegom “odczarowuje” muzykę operową, przybliża ja ludziom i przekonuje, że nie jest ani taka trudna – ani taka nudna. Nie da się ukryć, że jego wspaniały głos i dar stwarzania niepowtarzalnej, ciepłej atmosfery na koncertach są tu bardzo pomocne.

Reklama

Nie inaczej było także podczas poznańskiego koncertu. Większość osób w Polsce kojarzy Marka Torzewskiego z piosenki „Do przodu, Polsko” , która odśpiewana przez niego na Stadionie Śląskim w Chorzowie przed meczem Polska-Ukraina została uznana za hymn reprezentacji piłki nożnej. Jednak ma w repertuarze – i udowodnił to w Poznaniu – znacznie więcej utworów mogących zachwycić i przekonać do muzyki klasycznej.

Miłośnicy jego kunsztu usłyszeli utwory z jego wszystkich płyt “Nic nie dane jest na zawsze”, “Magnes Dusz” i “L’amore”. I trzeba przyznać, że koncert był wspaniałym wydarzeniem, tak ze względu na profesjonalizm śpiewaka – jak i starannie dobrany repertuar.

Mat. pras., S. Wąchała, fot. Sławek Wąchała


Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar