Lubisz betonozę? Możesz zapłacić wyższy podatek

Za wybrukowane place, skwery i rynki samorządy i inni właściciele nieruchomości będą płacić wyższy podatek z powodu zmniejszonej retencji. Taki plan ma Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Za zmniejszoną retencję trzeba płacić także i teraz, ale zgodnie z obecnymi warunkami podatek płacą głównie właściciele sklepów wielkopowierzchniowych z dużymi, wybetonowanymi parkingami, które nie są objęte kanalizacją.

A jak informuje “Dziennik Gazeta Prawna”, ministerstwo przygotowało projekt ustawy, który zaostrza dotychczasowe kryteria opłat. I wtedy płacić będzie znacznie więcej podmiotów – samorządy, decydujące się na wybetonowanie rynku czy placu i sadzenie drzewek w donicach, firmy betonujące swój teren, a nawet właściciele prywatnych nieruchomości większych niż 600 m kwadratowych. “Dziennik Gazeta Prawna” szacuje, że może to być aż 20 razy więcej nieruchomości niż teraz.

Szczególnie dotkliwie nowy podatek mogą odczuć samorządy, które w ostatnim czasie wyjątkowo chętnie wycinały drzewa, pozbywały się zieleni i betonowały na potęgę. Nie wiadomo jeszcze co prawda, na jakich dokładnie zasadach podatek wszedłby w życie, ale wszyscy ci, którzy zlikwidowali trawniki na rynkach i placach wprowadzając zamiast niej powierzchnię nieprzepuszczalną – mogą się zacząć bać. Zwłaszcza że projekt nowego podatku bardzo popierają Wody Polskie.

– Mamy zabetonowane miasta, drogi, autostrady, ekspresówki – mówi Przemysław Daca, Prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. – Z tych betonowanych powierzchni woda spływa do kanalizacji, z kanalizacji do rzek i rzekami bezproduktywnie prosto do morza, głównie Bałtyckiego. Mówi się, że zatrzymujemy tylko 6,5 proc. tej wody rocznego opadu w Polsce, a powinniśmy zatrzymywać zdecydowanie więcej. Naszym takim założeniem jest co najmniej 15 proc.

Tę tendencję do nadmiernego zagęszczania zabudowy i uszczelniania powierzchni, szczególnie na terenach miejskich może zatrzymać właśnie międzyresortowy projekt podatku – opłaty od zabetonowania, jako jedno z narzędzi. Ma on, zdaniem Wód Polskich, zachęcić do zwiększania terenów biologicznie czynnych i rozwoju błękitno-zielonej infrastruktury w naszym otoczeniu. Właściciele nadmiernie uszczelnionych działek (powyżej 50 proc. uszczelnionej działki o powierzchni powyżej 600 metrów kwadratowych) pokryją koszty utraconej retencji, tym większe, im większy procent wybrukowanej powierzchni.

Wody Polskie podkreślają też, że podatku będzie można uniknąć. Wystarczy podjąć działania zatrzymujące wodę w najbliższym otoczeniu. Jest na to wiele sposobów, choćby ogrody deszczowe zasilane wodą opadową, pasaże roślinne, kwietne łąki, zielone dachy, ażurowe chodniki czy zbiorniki na deszczówkę. One sprawiają też, że w miejscu, gdzie są, poprawia się mikroklimat, no i rzadziej dochodzi do podtopień w przypadku ulewnego deszczu. Każdy z tych sposobów pozwoli nie tylko oszczędzić pieniądze, ale przede wszystkim środowisko naturalne.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze