Czarna polewka protest gastronomii fot. K. Adamska

Lockdown? Przedsiębiorcy grożą buntem

Właściciele firm zapowiadają, że jeśli rząd ponownie jesienią będzie chciał wprowadzić lockdown, to nie zamierzają posłuchać i przestrzegać obostrzeń. Nie wierzą też w obietnice rządu o pomocy.

Jak informuje money.pl, przedsiębiorcy nie wierzą w rządowe zapewnienia, że lockdownu nie będzie. Uważają, że rząd nie dotrzymuje obietnic, nie daje też przedsiębiorcom żadnych narzędzi do tego, by lepiej dbali o bezpieczeństwo epidemiologiczne w swoich firmach. Przedsiębiorcy nie mają prawa do informacji o stanie zdrowia swoich podwładnych i tego, czy są zaszczepieni.

Jak przekonuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Pracodawców Lewiatan, firmy, zwłaszcza te średnie i małe, kolejnych ograniczeń nie przetrwają – aż 35 proc. firm zrzeszonych w Lewiatanie w ostatnim badaniu nastrojów stwierdziło, że nie poradzi sobie z jesiennym lockdownem, bo nie mają już żadnych finansowych zapasów, które pozwoliłyby im przetrwać. I jeśli rząd zamknie je jesienią – to narazi się na bukt społeczny, który niewątpliwie wybuchnie.

Wielu przedsiębiorców jest też zdania, że rząd może fizycznie nie wprowadzić lockdownu, ale tak utrudni działalność, że firmy i tak padną. Wystarczą dodatkowe ograniczenia na przykład dla hoteli czy turystyki w ogóle, by turyści przestali przyjeżdżać. Wtedy nie trzeba będzie hoteli zamykać, bo same upadną. Już teraz w branży oszczędza się an wszystkim, także na pracownikach, przez co spada jakość usług.

Zdaniem przedsiębiorców lockodown jest bardzo prawdopodobny, wbrew obecnym obietnicom rządu, bo jak dotąd przeciwko koronawirusowi zaszczepiono 18 mln Polaków. To zaledwie połowa, więc nie ma co mówić o odporności populacyjnej i bezpieczeństwie – o odporności populacyjnej zdaniem lekarzy można mówić dopiero wtedy, gdy szczepienia przyjęło przynajmniej 70 proc. populacji.

Aż 80 proc. dużych i średnich firm – tak wynika z badań Lewiatana – chce mieć dostęp do informacji o stanie zdrowia swoich podwładnych, w tym wiedzy o tym, czy byli oni zaszczepieni na covid-19. Uważają, że bez tego trudno im będzie zapewnić bezpieczeństwo w miejscu pracy. Są także zdania, że ci, którzy się nie zaszczepili, powinni ponieść tego konsekwencje.

Sławomir Grzyb, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej, także twierdzi, że gastronomia nie da się już zamknąć. Nikt nie boi się kontroli i kar nakładanych przez sanepid, bo sądy je i tak uchylają. W tej branży wyjątkowo dużo przedsiębiorców nie dostało żadnej pomocy od rządu, bo otworzyło się w niewłaściwym czasie. Oni nie mają już nic do stracenia.

3 2 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze