policjant fot. policja

Likwidacji odmowy przyjęcia mandatu nie będzie?

Wszystko wskazuje na to, że nowelizacji kodeksu wykroczeń, a więc i likwidacji zasady odmowy przyjęcia mandatu nie będzie. Projekt nie trafi na obrady Sejmu w tym tygodniu i później zapewne też nie.

Wszystko wskazuje na to, że rewolucyjny pomysł, by przerzucić na ukaranych odpowiedzialność za zbieranie dowodów w ich sprawie i wymusić aktywność procesową – trafił do kosza. Przypomnijmy, że w ramach zmian w kodeksie wykroczeń PiS i Solidarna Polska chcieli, by ukarani mandatem nie mogli już odmówić jego przyjęcia – mogliby natomiast odwołać się od niego do sądu, ale musieliby to zrobić w ciągu zaledwie 7 dni. I złożenie wniosku do sądu nie wstrzymywałoby wykonania kary.

Jak tłumaczyli autorzy pomysłu, chodziło o usprawnienie pracy sądów, które mają bardzo dużo spraw o wykroczenia. Ich zdaniem podobne rozwiązania funkcjonują w innych krajach Unii Europejskiej.

Jak jednak sprawdził Onet.pl, niezupełnie tak jest. Bo na przykład w Holandii taka procedura dotyczy wyłącznie mandatów drogowych, przy tym na odwołanie od mandatu obywatel ma aż 6 tygodni. We Francji jest to 45 dni, a we Włoszech aż 60 dni. A w Polsce miałoby być 7. To zdecydowanie mniej.

Jednak projektu od razu nie poparło Porozumienie uznając, że jest antyobywatelski, skrytykował go także Sąd Najwyższy ze względu na niezgodność z Konstytucją. Zgodnie z nią nakaz zapłaty mandatu od razu po jego wręczeniu będzie przesądzał o winie, nawet jeśli ukarany mandatem odwoła się do sądu – czyli zostanie ukarany bez prawomocnego zakończenia postępowania.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, jak informuje Onet.pl, nie tracił nadziei, że uda mu się przekonać koalicjantów do poparcia tego projektu, jednak najwyraźniej to się nie udało, skoro ani w ubiegłym tygodniu, ani w obecnym nie ma go w planie obrad.

Co dalej z projektem? Drugi wiceminister sprawiedliwości, Michał Woś, przekonuje, że rozmowy trwają.

 

3 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze