Lewica stawia na kobiety

Lewica pochwaliła się dzisiaj swoimi sukcesami w poprzednich latach oraz zapowiedziała główne postulaty w nadchodzącej kadencji.

Oczywiście istotną częścią programu Lewicy mają być kobiety oraz walka o ich prawa. Jak deklaruje Katarzyna Kretkowska, kandydatka do Rady Miasta: – Kwestii kobiet nie traktujemy jako dodatku do innych rzeczy, ale za coś podstawowego.

Następnie kandydatki Lewicy przedstawiły swoje osiągnięcia z obecnej kadencji. Wśród nich wymieniły między innymi współorganizowanie i organizowanie wydarzeń społecznych jak “Ratujmy Kobiety” czy “Czarny Protest”. Oprócz tego kandydatki pochwaliły się rozwiązaniem problemu ze żłobkami, dopłatami do zabiegów in vitro oraz podwyższeniem zarobków części najbiedniejszych mieszkańców miasta.

Potem kandydatki Lewicy skupiły się już na nadchodzących wyborach. – Chciałabym, żeby nie były to wybory skierowane tylko na dwa ugrupowania. My jesteśmy taką grupą, która walczy o zupełnie nową jakość dla kobiet – dodała Halina Owsianna, również kandydatka do Rady Miasta.

W celu poprawy jakości życia kobiet miałaby między innymi powstać specjalne centrum pomocy dla osób molestowanych i zgwałconych. Oprócz tego Lewica chciałaby, żeby żłobki i przedszkola były darmowe.

 – Gdyby Lewica miała większość w Radzie Miasta, kwestie kobiet nie musiałby być miesiącami lobbowane przez trzy radne, żeby w końcu klub Platformy Obywatelskiej zgodził się je wprowadzić w życie – stwierdziła Kretkowska. – Gdyby nie nasz upór i konsekwencja wielu projektów by nie było. Dlatego sprawniej jest głosować na Lewice! Naszymi priorytetami jest podniesienie płac w Poznaniu. Mówimy też o bezpłatnych żłobkach i przedszkolach.

Podniesienie płac miałoby wyglądać na zachęcaniu prywatnych przedsiębiorców do wypłacania wyższych pensji. Oczywiście Lewica pomyślała również o pracownikach Urzędu Miasta. Ci najbiedniejsi mogliby liczyć na znaczące podwyżki (co ciekawe jakiś czas temu partia Partia Razem, która w wyborach do Rady Miasta znalazła się na listach Lewicy, proponowała podwyżki w Urzędzie Marszałkowskim).

Żeby móc dawać to trzeba mieć z czego. Zapytane o koszty przedstawicielki Lewicy stwierdziły, że miasto przy jego budżecie stać na sfinansowanie tych propozycji.

Dodaj komentarz

avatar