Straż Pożarna fot. Sławek Wąchała

Leszno: Strażacy uratowali psa, którego właściciel zmarł

Najpierw sprawą zajęła się policja – zawiadomili ją sąsiedzi mężczyzny, zaniepokojeni tym, że od kilku dni nie daje znaku życia. A gdy policjanci podeszli pod drzwi, usłyszeli cichy skowyt psa…

64-letni mężczyzna mieszkał samotnie w kamienicy przy Nowym Rynku w Lesznie. Na parterze miał mały warsztat ślusarski, który prowadził, więc sąsiedzi go regularnie widywali.

Gdy przestał się pojawiać, a w dodatku nie przyszedł na pogrzeb swojej matki, wówczas zaniepokojeni lokatorzy powiadomili policję. Policjanci zastali drzwi zamknięte, a na pukanie i wołanie nikt nie odpowiadał. I wtedy usłyszeli cichy skowyt z wnętrza mieszkania. Sąsiedzi przypomnieli sobie, że przecież mężczyzna miał psa.

Policjanci wezwali na pomoc strażaków, którzy wyłamali drzwi – i w mieszkaniu znaleźli ciało mężczyzny, a obok wycieńczonego psa, który od śmierci swojego pana, czyli od kilku dni, pozostawał w zamknięciu. Psiak poradził sobie wybijając szybę w drzwiach do kuchni i dostając się do jedzenia. Ale już z wodą było gorzej, dlatego strażacy przede wszystkim napoili zwierzę, dzięki czemu od razu poczuło się lepiej.

el

Dodaj komentarz

avatar