Lech Poznań wreszcie wygrywa!

Lech Poznań pokonał na własnym stadionie obecnego mistrza Polski, drużynę Piasta Gliwice 3:0 po dwóch bramkach Christiana Gytkjaera i jednej Joao Amarala. Było to pierwsze zwycięstwo “Kolejorza” od czterech meczów i przynajmniej do jutra zbliży się do liderującej Legii Warszawa na sześć punktów.

– Uczymy się tego, żeby nasza gra ofensywna nie dopuszczała przeciwników do kontrataków. Oczywiście będziemy grać do przodu i o zwycięstwo, ale cały czas pracujemy nad naszą defensywą i fazami przejściowymi. Mam nadzieję, że to będzie wyglądało coraz lepiej – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener Lecha, Dariusz Żuraw.

Początek meczu był bardzo spokojny, ale z lekką przewagą poznańskiej drużyny, która miała kilka rzutów rożnych już w kilku pierwszych minutach, aczkolwiek bardzo dobrze interweniowali obrońcy Piasta Gliwice. W czternastej minucie spotkania fatalną interwencją popisał się Karlo Muhar, przyjmując piłkę na kilka metrów i pozwalając na uderzenie zawodnikom gości. Tylko dobra obrona Mickeya van der Harta ochroniła poznańską drużynę przed utratą gola.

Od tego momentu podopieczni Waldemara Fornalika coraz częściej zagrażali bramce Harta i to głównie za pomocą szybkich wyjść z kontrataku. Mecz był wyrównany, aż do interwencji Piotra Malarczyka w polu karnym gości, kiedy to faulował Portugalczyka Pedro Tibę i sędzia Szymon Marciniak wskazał na jedenastkę. Pewnie wykorzystał ją Christian Gytkjaer i przed końcem pierwszej połowy to lechici mogli cieszyć się z prowadzenia. W drugiej odsłonie lechici prezentowali bardzo cierpliwy futbol, dobrze rozgrywając piłkę na własnej połowie i powoli budując swoje akcje ofensywne. W pięćdziesiątej szóstej minucie świetnie dośrodkował piłkę z lewej strony Kostewycz, a do bramki wpadkował ją niezawodny Duńczyk, Christian Gytkjaer. Po utracie gola zawodnicy Fornalika nie ruszyli do masowych ataków, wręcz przeciwnie, to gospodarze częściej się przy niej utrzymywali i mieli więcej z gry. Doskonałą szansę zmarnował po podaniu Tiby Kamil Jóźwiak, który nie potrafił zbyt dobrze dośrodkować piłki w pole karne Piasta.

Trener Żuraw musiał dokonać dwóch wymuszonych zmian. Najpierw z boiska zszedł Gumny i zastąpił go Dejewski, natomiast później po jednym z pojedynków murawę opuścił Jóźwiak, a zastąpił go Amaral. W doliczonym czasie meczu bardzo fajną akcję rozegrał duet Tiba-Amaral i ten ostatni ustalił wynik pojedynku na 3:0. “Kolejorz” wreszcie wygrał spotkanie w PKO Ekstraklasie, wreszcie zagrał przyzwoity mecz przed własną publicznością.

Dodaj komentarz

avatar