Lech Poznań fot. P. Szyszka Lech Poznań

Lech Poznań – Stal Mielec: przegrana w ostatniej minucie

Spotkanie rozpoczęło się spokojnie i dość ostrożnie podaniami w środku pola. Natomiast końcówka tego meczu była naprawdę wybuchowa. Lech przegrał dzięki dwóm golom: jeden był samobójczy, a drugi zdobyty z zaskoczenia minutę przed końcem spotkania.

Od początku spotkania Stal grała ostrożnie i pilnowała swojego pola karnego: w 10. minucie Kamiński próbował sforsować pokonać obrońców Stali, ale mu się to nie udało i stracił piłkę. W 12. minucie ta sztuka nie udała się także Ramirezowi.

W 21. minucie Ramirez znów spróbował pokonać Strączka, ale nie udało mu się pokonać bramkarza Stali. W 23. minucie kontratakowała Stal, ale strzał Urbańczyka nie zagroził bramce Bednarka.

W 38. minucie mógł paść gol: Ramirez zagrał do Puchacza, a ten podał do Johanssona – jednak dobrze zapowiadającą się akcję zablokował Czorbadźijski.

W 39. minucie znów było groźnie pod bramką Stali. Tym razem to Kamiński podał do Johanssona, a ten strzelił – ale trafił w obrońcę drużyny z Mielca…

W 44. minucie Domański próbował zaskoczyć Bednarka – na szczęście bramkarz Lecha wybił piłkę do boku. W pierwszej połowie meczu nie padła więc żadna bramka.

Druga połowa za to zaczęła się mocnym akcentem. W 48. minucie niewiele zabrakło do zdobycia bramki przez Lecha. Jedynie błyskawiczna interwencja Flisa uratowała Stal przed utratą gola po wbiciu piłki do pustej bramki.

W 54. minucie z kolei Puchacz zaatakował bramkę Strączka i zabrakło mu zaledwie kilkadziesiąt centymetrów do trafienia.

W 61. minucie Czerwiński miał doskonałą okazję sam na sam ze Strączkiem, jednak bramkarz Stali obronił to uderzenie.

W 70. minucie znów zaatakował Urbańczyk i niewiele brakowało do gola, ale na szczęście Bednarek zdążył wyłapać piłkę.

W 80. minucie padł wreszcie wyczekiwany przez kibiców gol. Puchacz przejął piłkę po dośrodkowaniu i złożył się do strzału wykorzystując stałą obecność Czorbadżijskiego obok siebie. Piłka odbiła się od obrońcy Stali i wpadła do bramki! Lech Poznań prowadził ze Stalą Mielec 1:0!

W 86. minucie kolejny celny strzał do bramki Stali zaliczył Kamiński – niestety, skrzydłowy był na spalonym i gol nie został uznany.

W 89. minucie, gdy już się wydawało, że wynik spotkania nie ulegnie zmianie – Kravets strzelił samobójczego gola! Flis właśnie przymierzał się do strzału na bramkę Bednarka, gdy Kravets, chcąc wybić mu piłkę, tak nieszczęśliwie wycelował, że trafił do własnej bramki.

Po strzale sędzia zarządził jednak analizę zapisu VAR całej akcji. Sprawdzanie trwało dwie minuty i skończyło się, niestety, uznaniem gola.

Sędzia doliczył 8 minut do regulaminowego czasu gry – i ten czas bardzo dobrze wykorzystał De Amo, strzelając gola dla Stali Mielec w 97. minucie! Zawodnik przyjął piłkę od Forsella i uderzył na dalszy słupek, przy którym nie było ani bramkarza, ani żadnego z obrońców. Mecz zakończył się więc wygraną Stali Mielec 1:2.

1 1 vote
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze