Lech Poznań remisuje we Wrocławiu ze Śląskiem

Lech Poznań zremisował na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 1:1 po bramce Darko Jevticia oraz Mateusza Cholewiaka.

Poznaniacy jechali do Wrocławia po zdobycie trzech punktów i zbliżenie się do czołówki dosłownie na trzy punkty, co przypominając sytuację jeszcze sprzed kilku tygodni, jest czymś, co daje nadzieje kibicom na dalszą część sezonu. Plan był prosty: wyjść na boisko i za wszelką cenę walczyć o wygraną. Niestety, nie było tego w ogóle widać, że podopiecznym Dariusza Żurawia w ogóle na strzelaniu goli zależy. Jak opisać początki w wykonaniu lechitów? Najzwyczajniej grali słabo, bez pressingu, którym przecież chciał straszyć rywali Dariusz Żuraw.

Dużo kłopotów poznańskiej defensywie sprawiał aktywny od samego początku Mateusz Cholewiak. Poznańscy obrońcy na początkach spotkania byli bardzo elektryczni i popełniali proste błędy, a w dodatku kiepska postawa chorwackiego pomocnika, Karlo Muhara, nie pomagała. Zawodnicy gospodarzy bardzo łatwo potrafili przedostawać się pod pole karne Mickeya van der Harta. Doskonałą okazję na zdobycie bramki zmarnował wspomniany wcześniej Cholewiak, ale ten pojedynek wygrał golkiper gości. Dwie minuty później ten sam zawodnik skierował już piłkę do siatki poznaniaków po idealnym podaniu Roberta Picha. Warto podkreslić, że w tej sytuacji nie popisał się wychowanek Lecha, Tomasz Dejewski. Lechici od tego momentu byli stroną przeważającą, ale nie potrafili skutecznie uderzyć na bramkę Matusa Putnockiego.

Druga połowa pojedynku zaczęła się od dużego zamieszania w polu karnym Mickeya van der Harta, jednak na szczęście drużyny ze stolicy Wielkopolski obyło się bez żadnych większych konsekwencji. Kilkanaście minut później zawodnicy Lavicki pokonali Harta, ale po weryfikacji VARu okazało się, że był on zdobyty nieprawidłowo. “Kolejorz” grał kiepsko, bez wyraźnego stylu, ale jednak dzięki geniuszowi Darko Jevticia potrafił wyrównać. Przepięknym strzałem ze stałego fragmentu gry popisał się Szwajcar i były golkiper Lecha nie miał nic w tej sprawie do powiedzenia. Do końcowego gwizdka nie wydarzyło się już nic ciekawego i drużyny podzieliły się we Wrocławiu punktami. Czy był to zasłużony wynik? Można dyskutować, ale piłkarze nie mają co narzekać, bo zagrali zwyczajnie kiepsko i na wygraną nie zasługiwali.

Dodaj komentarz

avatar