Lech Poznań: W sobotę mecz z ŁKSem! Jak gra kolejny przeciwnik Lecha?

Lech Poznań w sobotni wieczór rozegra swój trzeci mecz w tym sezonie PKO Ekstraklasy, a rywalem poznańskiej drużyny będzie ŁKS Łódź prowadzony przez Kazimierza Moskala. Łodzianie po dwóch kolejkach mają tyle samo punktów co „Kolejorz”, czyli cztery, ale są niżej w tabeli, bo mają gorszy bilans bramkowy.

Łódzki Klub Sportowy wrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce po siedmiu latach nieobecności. Spadał boleśnie, bo do czwartej ligi, ale w ten sposób zażegnano finansową katastrofę i można było planować powrót do elity z czystą kartą. Mało komu to się udaje, bo spójrzmy na przykład na przypadek Widzewa Łódź, który dalej męczy się w lidze drugiej. Rozsądek – tym kierują się włodarze klubu razem z dyrektorem sportowym, Krzystofem Przytułą, który jest jednym z ojców sukcesu powrotu ŁKS-u do PKO Ekstraklasy. To on ściągnął między innymi takiego piłkarza jak Dani Ramirez, który w tym sezonie będzie najprawdopodobniej czołową postacią ligi. Błyszczał w lidze pierwszej, błyszczy dalej na najwyższym szczeblu i przy utrzymaniu obecnej formy za rok możemy już go na boiskach PKO Ekstraklasy nie oglądać. Hiszpan daje ogromną jakość łódzkiej drużynie w ofensywie: niezła technika, drybling, przyspieszenie, a także umiejętność dogrywania niekonwencjonalnych piłek, co udowodnił chociaż przed tygodniem w wygranym meczu 2:1 z Cracovią. Piętnaście asyst i dziewięć goli w pierwszej lidze w 31 meczach to dorobek bardzo dobry, więc na niego w sobotnim meczu będzie trzeba najbardziej uważać.

Do Łodzi  w letnim oknie transferowym trafiło pięciu piłkarzy. Michał Trąbka ze Stali, Maciej Dampc z Bytovii oraz Dragoljub Srnic z FK Vozdovac, a także Guima z Academiki i Pirulo z Realu Linense. Dwaj piłkarze, których wymieniliśmy jako ostatnich, mają w trakcie sezonu wywalczyć sobie miejsce w pierwszej jedenastce w składzie Kazimierza Moskala. Jak czytamy w Przeglądzie Sportowym, dyrektor Przytuła w styczniu obejrzał w 12 dni 20 meczów i ściągnął do swojego klubu wspomnianego Pirulo i Guimę, których scharakterozywać można jako nieprzeciętnych technicznie i kreatywnych zawodników. Jednym z kluczowych piłkarzy, prócz Ramireza, jest także Patryk Bryła. Jest to zawodnik, który z ŁKSem grał w trzeciej lidze, a także gra teraz w PKO Ekstraklasie. W poprzednim sezonie zdobył osiem goli i dołożył do tego dziewięć asyst, więc był ważnym ogniwem w układance Kazimierza Moskala. Nie można nie wspomnieć także o młodziutkim Janie Sobocińskim, który zagrał na Mistrzostwach Świata do lat 20 w barwach reprezentacji Polski, a już wcześniej interesowały nim się zachodnie kluby. Mówiło się również o Lechu Poznań, ale „Kolejorz” nie był w stanie wygospodarować kwoty, jaką działacze klubu chcieli za młodego obrońcę. Teraz mówi się, że ŁKS odrzuca oferty w okolicach dwóch milionów euro, więc defensor już jest niedostępny dla całej naszej ligi. To, że został w Łodzi, świadczy o nim bardzo dobrze. Najpierw zamierza pokazać swoją siłę i umiejętności w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, a jak będzie pewny, że jest gotowy do wyjazdu, to wtedy opuści nasz kraj.

ŁKS ma cztery punkty na sześć możliwych w obecnych rozgrywkach, więc rozpoczął sezon identycznie jak Lech Poznań. Z taką różnicą, że najpierw bezbramkowo zremisował z Lechią Gdańsk, a później pokonał innego pucharowicza – Cracovię – 2:1 po golach Sekulskiego i Rozwandowicza. Trzeba otwarcie przyznać, że zawodnicy Moskala byli w tych meczach w bardzo dobrej dyspozycji i przy lepszej skuteczności, mogli także pokonać i drużynę z Trójmiasta. „Kolejorz” grał w poprzednim sezonie z ŁKS-em Łódź w Pucharze Polski i straszliwie się męczył, choć ostatecznie awansował po bramce w ostatnich minutach dogrywki strzelonej przez Portugalczyka, Joao Amarala.

Przewidywany skład ŁKS-u: Kołba – Grzesik, Rozwandowicz, Sobociński, Klimczak – Kalinkowski, Piątek, Łuczak – Bryła, Sekulski, Ramirez.

Początek spotkania w sobotę, 3 sierpnia o godzinie 20:00 w Łodzi, a arbitrem tego meczu będzie Daniel Stefański