Lech Poznań – Cracovia: zasłużone zwycięstwo Lecha

Dobry styl, konsekwencja i technika – to był kawałek naprawdę dobrej piłki, choć Cracovia dla Lecha to zazwyczaj trudny przeciwnik. Lechici zasłużenie pokonali Cracovię na jej boisku i zapewnili sobie miejsce na podium.

Starcie pod Wawelem rozpoczęło się od energicznego ataku Kolejorza, ale Cracovia pokazała, że umie bronić swojej bramki i ataki lechitów przez kilkanaście minut nie przynosiły efektów.

W 19. minucie niewiele brakowało, a gospodarze objęliby prowadzenie. Tomas Vestenicky przejmuje piłę i strzela głową – na szczęście obok słupka. Lechici odpowiadają atakiem: w 25. minucie piłkę przejmuje Christian Gytkjaer, wyskakuje i strzela głową w sam środek bramki. Mamy 0:1 dla Lecha Poznań.

Zdobyta bramka dodała lechitom animuszu i gra nie jest już tak chaotyczna i bezładna jak na początku spotkania. Ewidentnie widać, że zespół trenera Żurawia walczy o kolejne gole. W 38. minucie Filip Marchwiński spróbował pokonać bramkarza gospodarzy uderzając z pola karnego w lewy róg bramki – niestety, Pesković zdołał obronić ten strzał. Trzy minuty później Marchwiński spróbował znowu – niestety, znów się nie udało. Wynik już się nie zmienił – Lech Poznań prowadzi 0:1.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się bez fajerwerków – pierwsza groźna akcja miała miejsce dopiero w 50. minucie. Thiago przechwycił piłkę po podaniu Butki i zapewne strzeliłby – gdyby jego rajdu na bramkę Lecha nie zatrzymał skutecznie Satka.

Gra robi się nerwowa: żółtą kartkę zobaczyli Jablonsky, Satka i Moder. W 64. minucie przerwa w grze: Jóźwiak faulowany przez Loshaja wylądował na murawie. To uraz kolana, na tyle poważny, że nie będzie mógł grać dalej. Schodzi z boiska pod opieką lekarzy, zmienia go Michał Skóraś.

Lechici po zejściu Jóźwiaka zwierają szyki – i w 73. minucie strzelają “Pasom” kolejnego gola! Skóraś podał do Marchińskiego, a ten ładnym strzałem pokonuje bramkarza gospodarzy i podwyższa prowadzenie Lecha na 0: 2.

I gdy już wydawało się, że wynik nie zmieni się do końca meczu, a kibice mogą odetchnąć – Karol Szymański w 81. minucie strzela samobója. Crnomarkovic nie wiadomo po co podał piłkę do Szymańskiego, ale zrobił to zbyt mocno i Szymański, chcąc wybić ją w pole, zamachnął się – niestety, piłka zdążyła już wpaść do siatki. 1:2 dla Lecha Poznań.

W 82. minucie piękna akcja Skórasia, który o mało co nie zdobyłby kolejnego gola dla Lecha – gdyby nie błyskawiczna interwencja Peskovicia.

Przez kolejnych kilka minut na boisku niewiele się dzieje, zawodnicy obu drużyn są już ewidentnie zmęczeni. Sędzia doliczył 4 minuty – i po nich ogłosił koniec meczu. Lech zwycięża z Cracovią po dobrym meczu 1:2 i wywozi z Krakowa komplet punktów.

el

Dodaj komentarz

avatar