Łańcuch Światła z Wykrzyknikiem i… polonezem

“Tucznik i krówka – rządowa wymówka”, “Politycy do tablicy”. Takie hasła można było przeczytać na transparentach Łańcucha Światła z Wykrzyknikiem, który dziś odbył się w Poznaniu na znak solidarności ze strajkującymi nauczycielami.

Plac Wolności był wypełniony po brzegi. Przyjechali nauczyciele, rodzice i uczniowie z całej Wielkopolski. Było widać transparenty z Rogoźna, Pniew, Czempinia i Lubonia. Mieli przypięte lub przyklejone wykrzykniki oraz te hasła, które są dla nich szczególnie ważne, jak “Walczymy o lepszą edukację” – i sarkastyczne, jak “Nie stać nas na opony do palenia”.

– Na początku była edukacja – rozpoczęła swoje wystąpienie Anna Schmidt-Fic, pierwsza z przemawiających na Łańcuchu Światła. – Edukacja jest najważniejsza, i to jest sprawa nas wszystkich, dla przyszłych pokoleń. Nauczyciele nie mogą przegrać. Bo przegramy my wszyscy.

Jednak jej zdaniem obecnie mamy do czynienia z systemową pogardą wobec nauczycieli i to przede wszystkim sprawiło, że czara goryczy się przelała. Nauczyciel w naszym kraju z 25-letnim stażem nie zarabia, jak twierdzi rząd, 3800, ale 2500 zł. Nie pracuje 18 godzin, ale znacznie więcej. I nie chodzi tu tylko o konieczne przygotowanie do lekcji. Wymogi organizacyjne i administracyjne, jakie nakłada na niego system edukacji, zajmują wiele godzin, są uciążliwe i często, zdaniem nauczycieli, zupełnie zbędne.

Krzysztof Tucholski, jeden z kolejnych mówców, był nauczycielem przez 9 lat. Ale musiał zmienić zawód, by móc utrzymać rodzinę.
– Chciałem swoją przyszłość poświęcić edukacji, ale musiałem zmienić plany, bo nie miałem za co żyć – opowiadał były nauczyciel. – Mając 30 lat, będąc ojcem cudownego dziecka, musiałem pożyczać od mamy, żeby móc się utrzymać. Jestem teraz programistą, przebranżowiłem się w ciągu pół roku. Zarabiam zupełnie inne pieniądze i lubię swój zawód. Ale pracę w szkole kochałem. Nauczyciele nie strajkują tylko dla pieniędzy, chociaż one są ważne. Walczą o dobrą edukację, bo ona jest najważniejsza. Często słyszę, jak się mówi: “nie chcesz, to nie pracuj w szkole”. Jasne. My, dorośli, mamy wybór, możemy odejść. Ale dzieci? One nie mogą odejść, a zasługują na lepszą szkołę.

Głos zabrali także uczniowie, między innymi Kaja Kopczyńska, tegoroczna maturzystka. Opowiadała o tym, że ona sama chciałaby być nauczycielką, ale raczej nie pójdzie na żaden kierunek pedagogiczny, bo nie będzie w stanie się utrzymać z tej pracy. Że dla niej i jej rówieśników praktycznie jedyną szansą na pracę za godne pieniądze jest wyjazd za granicę.
– Nauczyciele powinni walczyć – powiedziała. – Maturę można przeciągnąć, zorganizować trochę później, a zmiana powinna przyjść teraz, bo teraz jest strajk.

Głos zabierali także rodzice, wspierając nauczycieli i przypominając, ile zawdzięczają im ich dzieci. Organizatorzy akcji zaapelowali do wszystkich obecnych, by okazali swoje wsparcie idąc rano do najbliższej szkoły, żeby zapytać, czy czegoś nie trzeba i powiedzieć nauczycielom, że się ich popiera.
– Wspieramy naszych kochanych nauczycieli całym sercem – podsumowała Iga Jezierska z Marynki. – Edukacja kształtuje nasze społeczeństwo i całą naszą przyszłość.

Po przemówieniach obecni na placu uformowali wielki wykrzyknik. Miał być tak duży, żeby był największy w całym wszechświecie i widoczny nawet w Ministerstwie Edukacji. A po nim organizatorzy przygotowali dla uczestników Łańcucha Światła niespodziankę: ponieważ był to 18. Łańcuch, a więc pełnoletni, na zakończenie akcji zabrzmiał polonez z “Pana Tadeusza” i wszyscy zostali zaproszeni do tańca.

Nikomu z obecnych drugi raz nie trzeba było tego powtarzać: natychmiast uformowały się pary i całe grupy, które w rytm poloneza ruszyły do tańca za prowadzącymi. Widok był niewiarygodny i jedyny w swoim rodzaju: plac Wolności pełen setek ludzi z włączonymi latarkami w zgodnym rytmie tańczących nasz narodowy taniec. Tańczyli od Arkadii do Fontanny Wolności i z powrotem. A tam, gdzie brakowało miejsca, tańczyli w kółku, w szeregu, w każdy możliwy sposób. I właśnie ten polonez zakończył 18. Łańcuch Światła z Wykrzyknikiem w Poznaniu.

Lilia Łada, fot. Karolina Adamska

Dodaj komentarz

avatar