Kradzieże na Wildzie w Poznaniu. „Ludzie! Co z Wami?!”

Wonność fot. Wonność

W sklepie „Wonność” przy ulicy Sikorskiego w ciągu trzech dni trzykrotnie doszło do kradzieży. „Całą dekorację ukradziono” – informuje właściciel. – „12 listopada ukradziono nam nawet wywieszoną flagę Polski?! Ludzie! Co z Wami?!”.

Pan Jakub, właściciel sklepu „Wonność”, opisał sprawę na Nieformalnej Grupie Wildeckiej na Facebooku.
„Po pierwsze chciałem wypowiedzieć trzy słowa do osoby, która notorycznie kradnie roślinki sprzed naszego sklepu, ale się powstrzymam” – napisał. – „Rozumiem, że jak wystawiamy towar na schody, żeby jakoś urozmaicać tą szarą przestrzeń to jest zbyt ładnie i trzeba przywrócić do stanu poprzedniego i najlepiej żeby była tu oszczana przez psy ściana, a zamiast roślin niech na Sikora rosną puste butelki po wódzie, które znajduje w ograbionej z roślin dekoracyjnej rikszy, którą zwiozłem tu przyczepą, żeby urozmaicić krajobraz i na której ludzie sobie chętnie cykali fotki. Niestety całą dekorację ukradziono. 12 listopada ukradziono nam nawet wywieszoną flagę Polski?! Ludzie! Co z Wami?!”

Nie chodzi tu tylko o straty materialne, a może nawet przede wszystkim nie o to.
„Otworzyliśmy nasz sklep z roślinami, świecami, ceramiką i kawą, bo wielu znajomych nam mówiło, że na Wildzie brakuje takich miejsc” – wyjaśnia pan Jakub. – „Chcieliśmy uczestniczyć, a nawet może trochę rozpocząć i dołączyć w tym do innych, którzy próbują coś zrobić na tej dzielnicy, żeby się rozwijała i zachęcała, była atrakcyjna dla mieszkańców. Zarówno tych nowych jak i tych co mieszkają tu od dawna, ale sami czujemy się coraz bardziej zniechęceni. Słyszymy ciągle pochwały, że sklep jest fajny, że jest bardzo ładnie i że mamy ciekawe rzeczy, ale… Co spróbujemy coś zrobić, wyjść w przestrzeń z tej piwnicy, to albo ktoś coś ukradnie, albo ruch nagle spada i kompletnie się odechciewa”.

Właściciele, zniechęceni, zaczęli już myśleć o zamknięciu sklepu, choć, jak podkreślają, zależy im na tym miejscu i chcieliby tam zostać. Ale jest szansa, że sprawcy kradzieży zostaną namierzeni i zatrzymani, bo nagrania monitoringu pokazujące ich wyczyny są w posiadaniu sklepu i zostały przekazane policji. No i na szczęście wildecka społeczność pokazała im, że chce, aby zostali.
– Mieliśmy trzy kradzieże w trzy dni, ale ludzie zareagowali przecudownie – powiedział nam pan Jakub. – Mieliśmy takie wsparcie w sklepie, nawet jak nic nie kupowali to przychodzili pogadać, było dla siebie wyjątkowo mili, pomagali sobie. Niesamowite!

Podziel się:

Ostatnio dodane: