08.06.2020 - Poznan Test & Go Pobieranie wymazow Koronawirus 12 WBOT Fot. DWOT

Koronawirus: lockdown przedłużony po 9 kwietnia?

To jeszcze nieoficjalna informacja, ale wszystko wskazuje na to, że po 9 kwietnia lockdown zostanie utrzymany, choć z pewnymi – niewielkimi – wyjątkami.

Taką informację podał dziś Onet.pl powołując się na źródła rządowe. Bo chociaż piątkowe dane, które dziś przytoczył na Twitterze minister Niedzielski, wskazują na odwrócenie tendencji trzeciej fali, to jednak sytuacja nadal jest bardzo zła. Minister napisał dziś, że “Dzisiejsza liczba nowych zakażeń jest mniejsza o 13 proc. od odnotowanej tydzień temu. Ten spadek ma miejsce przy 100 tys. wykonanych testów. To kolejny sygnał – po malejącej liczbie zleceń POZ na testy – wskazujący na odwrócenie tendencji w III fali. Bądźmy odpowiedzialni w te święta!”.

Tym wiadomościom zapewne zawdzięczamy fakt, że na Wielkanoc nie będzie nowych, dodatkowych obostrzeń. Jednak na złagodzenia po Wielkanocy też raczej nie możemy liczyć przy takim poziomie zakażeń, jaki mamy. Rada Medyczna działająca przy premierze nadal rekomenduje zaostrzenie rygorów, a prof. Horban nie wycofuje się z opinii, że wprowadzenie godziny policyjnej i zakazu przemieszczania się byłoby najwłaściwsze w tych województwach, w których jest najgorsza sytuacja, a dodatkowych ograniczeń limitów wiernych w kościołach w całym kraju.

Od 9 kwietnia najprawdopodobniej zostaną więc tylko otwarte żłobki i przedszkola, być może stacjonarnie zaczną się uczyć dzieci z klas 1-3. Ale to wszystkie złagodzenia, na jakie możemy liczyć po świętach.

Zdaniem Onetu na stopniowe odmrażanie gospodarki możemy liczyć najwcześniej w połowie lub pod koniec kwietnia – o ile po świętach nie dojdzie do wzrostu liczby zakażeń. Bo jeśli dojdzie, to na złagodzenie restrykcji będziemy musieli poczekać kolejne tygodnie.

Jednak minister Niedzielski przypomina, że nawet jeśli liczba zakażeń będzie spadać, to upłyną jeszcze długie tygodnie, kiedy liczba pacjentów chorych na covid-19 nie będzie spadać, bo szczyt hospitalizacji jest obserwowany mniej więcej 10 dni po szczycie stwierdzonych zakażeń. I mówimy tu o pacjentach, którzy spędzają w szpitalu dwa, a czasami trzy tygodnie. A przecież służba zdrowia już jest na skraju załamania, głównie z powodu braku personelu. Kolejny wzrost zakażeń może się skończyć jej zapaścią.

Pracowników szpitali wspomagają studenci medycyny, jednak nie od dziś wiadomo, że ich też jest za mało, bo od lat kształcimy zbyt mało lekarzy jak na potrzeby kraju. Dlatego na poprawę sytuacji jeszcze nam przyjdzie poczekać. Do kiedy – nie wiadomo. Ale wszystko wskazuje na to, że dłużej niż do 9 kwietnia. Według obecnych ocen spadki zakażeń mają się zacząć w pierwszej połowie kwietnia, a wyraźne spadki zaobserwujemy dopiero na przełomie maja i czerwca.

0 0 vote
Oceń artykuł
guest
1 Komentarz
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze