Miało być o uzależnieniach, a było o… seksie przedmałżeńskim

Chyba nikt się nie spodziewał, że spotkanie o profilaktyce uzależnień wśród młodzieży wywoła aż taką burzę. Ale gdy się rozpoczęło, okazało się, że prelegenci zamierzają mówić na zupełnie inny temat. Młodzi ludzie usłyszeli między innymi, że “seks przedmałżeński to zło”.

Spotkanie zaplanowano na 25 października w II LO. W ramach profilaktyki uzależnień, co jest jednym z obowiązków szkoły, takie spotkania ze specjalistami w tej dziedzinie odbywają się regularnie. W tym konkretnym uczestniczyli też uczniowie II LO, a poprowadzili je Paweł Pytlak, psychoterapeuta, Piotr Pietrow ze Stowarzyszenia Profilaktyki Społecznej “Etap” – Punkt Konsultacyjny dla Osób i Rodzin Dotkniętych Problemem Narkotykowym w Koninie oraz Rafał Porzeziński, dziennikarz wydawca programów publicystycznych “Ocaleni”, trener terapii uzależnień.

Jednak gdy tylko spotkanie się zaczęło, okazało się, że – jak podaje Radio Poznań – zaproszeni goście mówią nie o uzależnieniach, ale o Bogu, jego miłości – i o szkodliwości przedmałżeńskiego seksu, który jest grzechem i krzywdą wyrządzaną drugiej osobie. Terapeuci sięgali też po dość ryzykowne argumenty, mówiąc na przykład, że jeśli seks jest miłością, to najbardziej kochają gwałciciele, a najbardziej kochani są gwałceni…

Osoby homoseksualne były nazywane osobami ze skrzywieniem seksualności, a terapeuci wyjaśnili, że procent samobójstw wśród takiej młodzieży jest wyższy, ponieważ ich związki się nie układają, a nie dlatego, że spotykają się z hejtem i nietolerancją.

Sporej grupie uczniów obecnych na spotkaniu nie spodobały się opinie prelegentów, tak samo jak to, że spotkanie nie było poświęcone tematowi, na który czekali – uzależnieniom. Dali temu wyraz w mediach społecznościowych, opisując także dokładnie, co działo się na spotkaniu. W mediach społecznościowych zaczęło wrzeć, na prelegentów wylał się hejt – a tymczasem oni nie rozumieją, w czym problem. Ich zdaniem w prelekcji nie było niczego nagannego, to po prostu nauczanie w duchu chrześcijańskiej duchowości. Ich zdaniem młodzież wyrażając swoje oburzenie wykazała się nietolerancją. Być może są przez kogoś sterowani? – zastanawiają się terapeuci.

Na spotkaniu nie była obecna dyrektor szkoły, ale przyznaje, że z tego, co do niej dotarło, to uzgodniła z terapeutami zupełnie inny temat spotkania i będzie to chciała z nimi wyjaśnić. Gdyby była na sali, zapewne przerwałaby spotkanie, zwracając uwagę, że jest nie na temat, ale skoro jej nie było – nikt nie czuł się na tyle kompetentny, żeby to zrobić. Teraz oczekuje przeprosin od zaproszonych gości i sprostowania, jednak jest daleka od tego, by przydawać spotkaniu większe znaczenie. Jej zdaniem bez względu na temat i jego ujęcie zawsze się znajdą tacy, którym będzie się to podobało i tacy, którym podobać się nie będzie. Na szczęście szkoła jest tolerancyjna i większość uczniów podchodzi do całej sprawy z dystansem.

Radio Poznań, el

5
Dodaj komentarz

avatar
Jaroslaw Sassek
Jaroslaw Sassek

Straszne co ta biedna młodzież musiała wysluchac teraz dowiedzieli się ze istnieje coś przed czym tak ich bronili towarzysze nauczyciele

Iwona Kaczmarek
Iwona Kaczmarek

Miało nie być ŻADNEJ ideologii w szkole!!!

akka
akka

komuna myśli o sobie że jak chodzi do kościoła i zalicza wszystkie zakramenty to już nie jest komuną.