Konin: Łyżka chirurgiczna zaszyta w… ciele pacjentki

Podziel się!

Podczas operacji jajników u jednej z pacjentek konińskiego szpitala nie wyjęto z jamy brzusznej łyżki chirurgicznej i zaszyto ją w ciele pacjentki.

33-letnia pacjentka, mimo że operację przeszła pomyślnie, nadal skarżyła się na bóle podbrzusza, a jej stan z niewiadomych powodów się pogarszał. Sprawa się wyjaśniła, gdy kobiecie zrobiono prześwietlenie: okazało się, że podczas operacji jajników zostawiono w jej ciele liczącą sobie kilkadziesiąt centymetrów długości łyżkę chirurgiczną.

Reklama

Pacjentka natychmiast powędrowała znów na stół operacyjny i usunięto jej łyżkę. Niestety, kilka dni później zmarła. Szpital, po wyrażeniu współczucia rodzinie zmarłej, zapowiedział skontrolowanie procesu i wyciągnięcie konsekwencji wobec winnych.

Do sprawy włączyła się też prokuratura, która bada sprawę pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci oraz narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Takie przestępstwo jest zagrożone karą więzienia do 5 lat.

Reklama

Onet.pl, el


Podziel się!

1
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Mów mi rozsądek
Gość
Mów mi rozsądek

Dlatego na tego typu operacje jeździ się do większych miast prywatnie.W Koninie większość lekarzy jest jakości pańskiej córki bawiącej się zabawkowymi narzędziami, tyle że ona nie ma co spieprzyć. Lekarze po 50 z zerową odpowiedzialnością i podejściem, pety zmieniać zawód zanim znowu kogoś zabijecie bądź ktoś was..

Reklama