ogrodzenie, granica polsko-białoruska fot. MON

Kolejny zgon na granicy polsko białoruskiej. To 16-letni chłopiec

Tę informację dostali przedstawiciele Fundacji Ocalenie. Chłopiec był członkiem rodziny z Iraku, która od kilku dni usiłowała się przedostać do Polski. Od kilku dni wymiotował krwią.

Rodzina z czwórką dzieci – najmłodsze ma 18 miesięcy – usiłowała przedostać się przez granicę, a członkowie Fundacji Ocalenie usiłowali ich znaleźć. Po ostatniej takiej próbie szesnastolatek zmarł, jak poinformowała Kalina Czwarnóg z Fundacji Ocalenie. Dlaczego nikt mu nie pomógł? Fundacji udało się dowiedzieć, że chłopak od kilku dni wymiotował krwią. To, że nie otrzymał pomocy po stronie białoruskiej, nie dziwi działaczy fundacji – zgodnie z ich wiedzą uchodźcy nie mogą tam na nic liczyć, nawet na jedzenie, które, zdarza się, nie dostają przez kilka dni.

Jednak rodzina chłopca i on sam przedostali się przecież na teren Polski, skąd zostali wypchnięci z powrotem na Białoruś. Dlaczego tu nikt mu nie pomógł?

Major Katarzyna Zdanowicz ze straży granicznej poinformowała Onet.pl, że wszystko to zdarzyło się po białoruskiej stronie, więc należy o to pytać władze białoruskie. Bo gdy cudzoziemcy przekraczają polską granicę, to wtedy, zgodnie z prawem międzynarodowym, pomoc jest im udzielana. Także medyczna. Tylko czy stało się tak w przypadku 16-latka – tego już nie powiedziała. A Fundacja Ocalenie twierdzi i ma na to dowody, że irakijska rodzina przekroczyła polską granicę, ale potem została z powrotem wypchnięta na Białoruś.

Tymczasem, jak twierdzą działacze fundacji, zgodnie z prawem międzynarodowym każda osoba, która dostanie się do Polski, także nielegalnie, ale zadeklaruje strażnikowi granicznemu, że chce prosić o ochronę międzynarodową, powinna zostać przetransportowana do najbliższej placówki Straży Granicznej, tam zatrzymana i sprawdzona – ale po tym wszystkim ma prawo do rozpoczęcia procedury ochrony międzynarodowej.

Źródło: Onet.pl

1 3 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze