Kibice rzucali butelkami na murawę. „Powiedziałem sędziemu, że nie będę kontynuował gry w takich warunkach”

fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

W drugiej połowie Lecha Poznań z Legią Warszawa kibice „Kolejorza” zaczęli rzucać butelki w pole karne bramkarza gości. Ten po meczu skomentował całe zajście.

Lech Poznań mimo posiadanej przewagi tylko zremisował z Legią Warszawa 0:0. Poznaniacy od początku meczu mieli duże problemy z kreowaniem sobie sytuacji bramkowych, a kiedy już udało im się stworzyć dobrą okazję, to świetnie w bramce gości spisywał się Kacper Tobiasz. Młody bramkarz Legii świetnie zachował się w sytuacji sam na sam z Amaralem, a później bronił jeszcze uderzenia z dystansu Ishaka, Karlstroma i Kvekveskiriego.

W drugiej połowie w pole karne bramkarza Legii zaczęli lecieć butelki z trybun. Sędzia był nawet na chwilę zmuszony przerwać spotkanie. Po meczu Kacper Tobiasz skomentował sytuację. – Nikogo nie prowokowałem. Kibice Lecha chcieli mnie sprowokować, ale nie udało im się tego zrobić. Były wyzwiska, butelki… jak ktoś spróbuje mnie o to obwiniać, to chyba nie jest zbyt inteligentny. Powiedziałem sędziemu, że nie będę kontynuował gry w takich warunkach, bo komuś może się coś stać. Nie mówię tylko o naszych zawodnikach, ale również graczach Lecha – powiedział młody bramkarz.

W kolejnym spotkaniu ligowym Lech zmierzy się u siebie z Radomiakiem Radom. Wcześniej zagra w Lidze Konferencji z Hapoelem Beer Sheva.

Podziel się: