Kalisz: Nie będzie pikników na osiedlu Korczak

Miały być miejscem na pikniki, a stały się noclegownią dla bezdomnych i miejscem libacji alkoholowych. Wiaty piknikowe na osiedlu Korczak zostaną zlikwidowane.

Wiaty powstały w ramach budżetu obywatelskiego w Kaliszu. Miały służyć mieszkańcom do odpoczynku wśród zieleni, pikników, spotkań towarzyskich, na które w mieszkaniach brakuje miejsca. Pomysłodawcy mieli nadzieję, że projekt spodoba się miejscowej społeczności i że posłuży do jej integracji. Mała architektura kosztowała 50 tysięcy złotych.

Niestety, jak podaje Radio Poznań, wkrótce po budowie wiat miejsce opanowali bezdomni i miłośnicy tanich alkoholi. Urządzali tam regularnie głośne, pijackie imprezy, które mocno dawały się we znaki mieszkańcom okolicznych bloków. Niektóre z wiat znajdowały się zaledwie w odległości 50 metrów od okien budynków. Ostatecznie lokatorzy nie wytrzymali hałasu, awantur, wizyt policji – i zażądali likwidacji wiat. Przy okazji wyszedł na jaw fakt, że przynajmniej część mieszkańców osiedla nie miała pojęcia, że jest taki projekt, bo wtedy – jak mówią – natychmiast zaprotestowaliby przeciwko jego realizacji.

Ostatecznie wiaty i stoły z ławkami znalazły swoje nowe miejsce w parku nad Krępicą. Jest to na tyle blisko, by mieszkańcy osiedla mogli się tam wybrać na piknik, a na tyle daleko, by hałas im nie przeszkadzał.

Radio Poznań, el

4
Dodaj komentarz

avatar
Zdziwiona Kaliszanka
Zdziwiona Kaliszanka

Mieszkam w bloku, za którym te domki stoją. Po pierwsze: raz w życiu widziałam żeby ktoś tam spał. W takim razie kreślenie ,,noclegownia” to chyba lekka przesada, prawda? Po drugie: jeżeli chodzi o miłośników tanich alkoholi, czyli panów ,żulianów’, bo pewnie to mieliście na myśli – w większości w budkach przesiaduje młodzież. Rozmawiają, czasami piją alkohol, ale nigdy nie byli na tyle głośno żeby nam to przeszkadzało a z tej strony mamy cały czas otwarty balkon. Byłam świadkiem, gdy jeden ze starszych sąsiadów zaczynał świecić wielkim reflektorem w późnych godzinach żeby specjalnie zobaczyć co się tam wyprawia, pomimo tego że było cicho. Większości moich sąsiadów twierdzi tak samo jak ja, nie przeszkadzały im żadne hałasy. Niestety, zawsze znajdzie się grono starszych ludzi, którym nic się nie podoba i cokolwiek by tam stanęło czy też nie – i tak będzie źle.
Jest to chore podejście. Tak długo w tym miejscu były krzaki, wszystko zarośnięte.. Teraz przynajmniej mieli powód, żeby ścinać tam trawę. Rodzice mieli gdzie przesiadywać z dziećmi. Zawsze jakaś pani Grażynka jedna z drugą usiądą i coś jej nie będzie pasować. Więc tu moje pytanie – dlaczego nie dostałam żadnej petycji od wspólnoty naszego bloku? Jeżeli ktoś wyciągnął takie wnioski petycja też musiała być.

Pozdrawiam z wielkim rozczarowaniem

aldi
aldi

Jestem członkiem Rady Osiedla Korczak w Kaliszu. Po ukazaniu się artykułu najpierw w jednym z kaliskich mediów a póżniej w WP zasięgnąłem informacji u źródła czyli u jednego z funkcjonariuszy służb mundurowych, mającego dostęp do takich informacji. Wg pozyskanych informacji w ubiegłym roku były 2 albo 3 interwencje w godzinach wieczornych. W bieżącym roku prawdopodobnie żadnej. Na tle miasta wezwań w ten rejon nie ma zbyt dużo. Ale jest mały smaczek. Na wiosnę Rada Osiedla dostała do zaopiniowania wniosek od mieszkańców o przeznaczenie tego terenu na parking. Opinia była negatywna. Czyżby ” jak nie tak, to tak, ale musi być mojsza racja”? No cóż, mogę się mylić ale zapraszam autora tego artykułu do kontaktu. Poinformuję Go z chęcią o rzeczywistych problemach na Osiedlu Korczak, które przedstawione zostały Prezydentowi Kinastowskiemu i Wiceprezydentowi Kulawinkowi oraz Naczelnikowi Wydziału Gospodarki Komunalnej i Środowiska w tym roku na spotkaniach w Ratuszu oraz korespondencyjnie.