Kalisz: Kupili mieszkania na osiedlu Dębowym – i nie mogą się wprowadzić

Niedoszli mieszkańcy osiedla Dębowego zorganizowali protest przed kaliską prokuraturą. Razem, jak policzyli, zapłacili za swoje mieszkania około 9 mln zł, ale nie mogą w nich zamieszkać. Dlaczego?

Jak informuje “Głos Wielkopolski” deweloper, który budował to osiedle, zdołał je doprowadzić do stanu surowego. I skończyły mu się pieniądze. Teraz sprawa jest w prokuraturze, a mieszkańcy, którzy już zapłacili za lokale, formalnie nie mają do nich żadnych praw, ponieważ deweloper nie przepisał na nich udziałów w mieszkaniach. Będzie to możliwe po zapadnięciu wyroku. A zarzutów jest całkiem sporo wobec tego 46-letniego przedsiębiorcy: wprowadzanie w błąd swoich klientów, jeśli chodzi o możliwości finansowe, organizacyjne i techniczne, nie przeniesienie praw własności do lokali na ich nabywców, obciążenie pozornymi umowami tej nieruchomości, co ją zadłużyło ponad jej wartość i wreszcie to, że nie złożył w sądzie wniosku o upadłości, a powinien był to zrobić, wiedząc, w jakiej jest sytuacji finansowej.

Tylko że aby sprawa w ogóle trafiła do sądu, najpierw prokuratura musi zakończyć postępowanie, które, zdaniem zniecierpliwionych niedoszłych właścicieli mieszkań, ślimaczy się niemiłosiernie. Gdyby prokuratura działała szybciej, być może już z wyrokiem w ręku i prawem własności lokalu mogliby wejść do swoich mieszkań i dokończyć budowę na własny koszt. Bo na razie nie mają mieszkań, ale już muszą spłacać pokaźne kredyty, które zaciągnęli na ich kupno.

Dlatego postanowili zaprotestować właśnie przed prokuraturą, by zmotywować prokuratorów do szybszego działania. Ich zdaniem opieszałość prokuratury to dowód na to, że deweloper stoi ponad prawem, natomiast to samo prawo nie chroni kupujących. Kupili mieszkania, mają na to umowy – ale nie mogą w nich zamieszkać ze względu na matactwa dewelopera.

Tymczasem wobec niego prokuratura zastosowała jedynie środki zapobiegawcze: ma dozór policyjny, nie wolno mu opuszczać kraju, zarządzać spółką, musiał też wpłacić poręczenie majątkowe w wysokości 35 tys. zł. To się jednak wydaje bardzo mizerną karą w porównaniu z 9 milionami zł i kilkudziesięcioma oszukanymi rodzinami, które nie mają gdzie mieszkać.

el

Dodaj komentarz

avatar