J. Emilewicz na Jasnej Górze fot. Twitter

Jadwiga Emilewicz wygłosiła… kazanie. Na Jasnej Górze

Wicepremier przemawiała z ambony podczas mszy do przedsiębiorców, którzy przybyli w z pielgrzymką do sanktuarium Matki Boskiej. Politycy opozycji, oburzeni, nazwali wystąpienie Jadwigi Emilewicz agitacją polityczną.

Poseł Inicjatywy Polskiej Dariusz Joński, który jako jeden z pierwszych skomentował sprawę, nazwał zachowanie wicepremier agitacją z ambony i “upadkiem wszystkich wartości”. Posłanka Joanna Scheurig-Wielgus napisała z kolei: “To się dzieje naprawdę. Wicepremier polskiego rządu przemawia w kościele stojąc na ołtarzu. I niech mi ktoś powie, że to normalna sytuacja, a państwo jest świeckie!”

Komentatorzy polityczni z kolei nazywali jej wystąpienie nierozważnym, które przyniesie bardzo niekorzystne konsekwencje polityczne tak kościołowi, jak i rządowi – zwłaszcza że zaledwie dwa dni temu episkopat wydał oświadczenie o tym, że nie angażuje się w kampanię wyborczą.

Sama Jadwiga Emilewicz nie widzi w swoim wystąpieniu nic niestosownego, jak powiedziała w TVN24. Przede wszystkim nie była to żadna agitacja polityczna, bo nie padło nazwisko żadnego kandydata. Były natomiast słowa wsparcia dla przedsiębiorców, którzy żyją w strachu. Wicepremier przyznała też, że w obecnej sytuacji politycy są bezradni, bo nie potrafią przewidzieć tego, co stanie się za dwa, trzy miesiące. I zaapelowała do przedsiębiorców, by nie wymagali od polityków jasnych liczb, bo nie są ich w stanie podać. Mogą natomiast i powinni wymagać gotowości i chęci do współpracy.

Wicepremier, jak uważa, nie przekroczyła granicy związanej z wolnością religijną i polityczną.

el

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze