fot. pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Gniezno: Mężczyzna zasłabł na ulicy. Natychmiast otrzymał pomoc!

Ostatnio sporo w mediach opowieści o zasłabnięciach czy zemdleniach, podczas których przechodnie nie udzielili pomocy potrzebującym. Na szczęście, jak tego dowodzi wydarzenie z Gniezna, są też i historie odwrotne.

Informowaliśmy o przypadku z Poznania, gdy dziewczynie, która straciła przytomność i przewróciła, pomogli dopiero strażnicy miejscy, a nikt z przechodniów nie zareagował. Kolejnym przypadkiem, była śmierć 54-latka ze Swarzędza – z pomocą czekano na przyjazd pogotowia.

Portal gniezno24.com opisał sytuację odwrotną, jakich na szczęście też nie brakuje: 19 października około godziny 17.00 pewien mieszkaniec Gniezna wracał z żoną z działki. Około 150 metrów od przychodni na osiedlu Jagiellońskim, przysiedli na chwilę na ławce przed blokiem nr 30 i właśnie tam mężczyzna zaczął tracić przytomność.

Krzyk jego żony zaalarmował przechodniów i natychmiast przechodząca obok sąsiadka pobiegła do pobliskiej przychodni, by powiedzieć, że zasłabł mężczyzna. Będący akurat na dyżurze doktor Dariusz Igliński natychmiast pobiegł i rozpoczął akcję reanimacyjną – okazało się bowiem, że to rozległy zawał. Udało mu się przywrócić czynności życiowe przy pomocy innego lekarza, Zbigniewa Chmielewskiego, i jednej z pielęgniarek z przychodni zanim przyjechała karetka i zabrała go do szpitala. Dzięki nim mężczyzna przeżył i leczenie mogło być kontynuowane w szpitalu. Teraz już z niego wyszedł i jest w domu.

Historię opisał syn pacjenta podkreślając, że lekarz uratował życie jego ojcu. Jest teraz dla niego bohaterem, tak samo jak wszyscy ci, którzy bez chwili wahania zareagowali i udzielili pomocy.

Źródło: gniezno24.com

5 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze