Dwie podwyżki płacy minimalnej w przyszłym roku. Rząd przyjął rozporządzenie

Mateusz Morawiecki fot. KPRM

Do 3450 zł ma w przyszłym roku wzrosnąć płaca minimalna. Wzrosną także stawki godzinowe z 19,70 do 22,50 zł. – Płaca minimalna powinna być swego rodzaju drogowskazem zarówno dla pracodawców, jak i instytucji publicznych – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Rząd podczas posiedzenia 13 września zadecydował, że płaca minimalna w przyszłym roku zostanie podniesiona nie raz, a dwa razy: w styczniu 2023 z obecnej stawki 3010 zł brutto do 3490 zł, a w lipcu do 3600 zł.

Minimalna stawka godzinowa także wzrośnie dwukrotnie: w styczniu do 22,80 zł, a w lipcu – do 23,50 zł. To większe podwyżki, niż zakładał projekt – zgodnie z nim podwyżka płacy w 2023 roku miała sięgnąć 3450 zł, a stawki godzinowej – 22,50 zł.

– Od samego początku przystąpiliśmy do znaczącego, skokowego podnoszenia płacy minimalnej. Byliśmy za to krytykowani – okazało się, że mieliśmy rację. Jednocześnie podnosimy produktywność i konkurencyjność naszej gospodarki – powiedział premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

Premier powiedział też, że Polska ma dzisiaj najniższy poziom bezrobocia w historii III RP i drugi najniższy w Unii Europejskiej.

– W ostatnich latach wydarzyła się godnościowa rewolucja – mówił Mateusz Morawiecki. – Cenimy pracę Polaków i nie zgadzamy się na głodowe stawki, takie jak były za naszych poprzedników, którzy przekonywali, że gwarancją rozwoju gospodarczego jest tania siła robocza. Chcemy, żeby ludzie zarabiali jak najwięcej i jednocześnie, żeby gospodarka polska kwitła, żeby jak najlepiej sobie radziła w różnych okolicznościach. Rządy, które przez lata akceptowały pracę ze stawką 5 zł za godzinę nie są warte złamanego grosza.

Według wyliczeń premiera płaca netto po przyszłorocznych podwyżkach płacy minimalnej będzie blisko o 1000 zł wyższa niż kwota brutto z czasów naszych poprzedników. Wtedy netto to było nieco ponad 1280 zł – a od 1 lipca 2023 r. będzie to kwota bliska 2800 zł.