Drugi dzień Ethno Portu. Egipt, Ukraina, Tunezja i orkiestra dęta z Roztocza

Ethno Port 2022 Rashida Sayed (Egipt) fot. Sławek Wąchała

Intensywny, mocny i różnorodny drugi dzień festiwalu Ethno Port zabrał widzów z muzyczną wizytą do egipskiej mniejszości Domi, rozległych przestrzeni dawnej Ukrainy, świata tunezyjskiego wirtuoza Ud oraz tradycyjne wesele na Roztoczu.

Rashida Sayed i jej zespół, otwierający wczorajsze koncerty, to przedstawiciele egipskiej mniejszości Domari z Delty Nilu, zachowujący swoją kulturę i muzykę przywiezioną całe setki lat temu z terenów obecnych Indii. Muzyka jest dla nich bardzo ważna i pojawia się na każdym święcie czy rodzinnej uroczystości, upamiętniając i uświetniając wydarzenie. Nietrudno zauważyć różnicę między nią a muzyką arabską z tego regionu: jest bardziej łagodna, miękka, a charakterystyczne elementy muzyki z Pendżabu czy Radżastanu nadal są słyszalne. Młodszym widzom z pewnością muzyka grana przez zespół mogła nasunąć skojarzenia z klimatami Bollywood.

Wyrazisty, mocny głos Rashidy, maestria towarzyszących jej muzyków stworzyły niepowtarzalny klimat i pozwoliły choć trochę poznać muzyczną kulturę Domari. Klimatu dopełniały instrumenty: smyczkowy rebab, arghul, czyli stroikowy aerofon i oczywiście instrumenty perkusyjne nadające rytm i stanowiące wyrazisty akcent granej przez nich muzyki. Publiczność dziękowała im oklaskami na stojąco.

Muzycy z zespołu Drewo z Ukrainy, kolejni goście Ethno Portu, to już legenda muzyki tradycyjnej. Nie tylko ze względu na mistrzostwo wykonania – słuchanie mistrzowsko zestrojonych pieciu głosów muzyków zespołu było prawdziwą rozkoszą. Ci etnomuzykolodzy z Narodowej Akademii Muzycznej Ukrainy śpiewają muzykę tradycyjną, którą sami wynajdują we wsiach środkowej i wschodniej części kraju, a śpiewają je tak, by jak najpełniej oddać ich charakter i urodę.

To często utwory bardzo stare, pochodzące z czasów przedchrześcijańskich pieśni obrzędowe, zaklęcia czy pieśni życzeniowe śpiewane w wielogłosie. Na ich koncertach nie ma ozdobników, dodatku instrumentów czy jakichkolwiek elementów scenicznych. Jest tylko muzyka w swojej pierwotnej, najstarszej postaci w mistrzowskim wykonaniu. Nic dziwnego, że widzowie nagrodzili zespół oklaskami na stojąco, a muzycy musieli kilkakrotnie bisować, zanim publiczność pozwoliła im zejść ze sceny.

Tunezyjski Anouar Brahem Quartet wprowadził klimaty bardziej jazzowe, a przetworzona w ten sposób tradycyjna muzyka arabska, z dodatkiem lutni ud i tradycyjnych instrumentów perkusyjnych stała się niezwykle interesującą, wytrawną propozycją dla koneserów. Wysmakowany, bardzo subtelny i kameralny koncert, mimo setek ludzi obecnych w Sali Wielkiej CK Zamek, wymagający pełnego skupienia i wsłuchania w niuanse muzycznego języka każdego z muzyków. Znakomity muzyk Maciej Rychły zapowiadając ten koncert powiedział, że oni operują ciszą – i rzeczywiście, w muzyce Anouar Brahem Quartet cisza i przestrzenie między dźwiękami są równie ważne jak same dźwięki.

Mocnym akcentem drugiego dnia festiwalu była Warszawsko-Lubelska Orkiestra Dęta, kilkunastoosobowy skład grający tradycyjną muzykę z Roztocza, taką, bez której jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie mogło się odbyć żadne wesele czy zabawa w remizie. Starsi bywalcy pamiętają jeszcze choćby słynny w całej Polsce utwór „U cioci na imieninach”. Tu dostaliśmy porcję tego wiejsko-miejskiego folkloru w doskonałym, profesjonalnym wykonaniu, a towarzyszyły mu równie ciekawe opowieści muzyków o polskich walczykach, tangu albo fokstrocie tańczonych na takich imprezach jeszcze całkiem niedawno. Wszystkie tańce miały swoje kroki i stylistykę różniącą się od ich „światowych” odpowiedników i wszyscy wiedzieli, jak je tańczyć.

Z tańcem nie mieli też problemu uczestnicy tego koncertu. Ruszyli na parkiet od pierwszego utworu, zanim jeszcze muzycy zdążyli zaprosić do tańca… Okazało się, że oberki, poleczki, wiejskie walce, tanga i fokstroty nie stanowią dla ethnoportowej publiczności najmniejszego problemu, a taka muzyka ma swój urok. Oczywiście jeśli jest zagrana tak doskonale, jak to zrobiła Warszawsko-Lubelska Orkiestra Dęta.

Co jest w programie trzeciego, ostatniego dnia festiwalu?

12.06 niedziela
Dwudniowe warsztaty wokalno-ruchowe – Anu Almagro (Finlandia) i Volodymyr Andrushchak (Ukraina) – g. 11–14, Scena Nowa, bilety: 40 zł (na oba dni)
Kiermasz festiwalowy – od g. 12, Dziedziniec Różany
Małe Ethno: Jak pachnie pokój? – warsztaty z Joanną Roszak (9+) – g. 12, Dziedziniec Zamkowy, bilety: 10 zł/dziecko, udział opiekunów nie jest wymagany
Wsłuchaj się w świat: Pieśni niewidzialnej społeczności Domari – spotkanie z zespołem Rashidy Sayed i Łukaszem Komłą – g. 13, Sala Audiowizualna, bilety: 10 zł (dla posiadaczy karnetów wstęp wolny)

Dziczka (Polska) – g. 16, Sala Wielka, bilety: 30 zł
Hudaki Village Band (Ukraina) – g. 17.30, Dziedziniec Zamkowy, bilety: 30 zł
Karolina Cicha i Spółka (Polska) – g. 19.30, Sala Wielka, bilety: 30 zł
Atine (Palestyna/Iran/Francja) – g. 21.30, Dziedziniec Zamkowy, bilety: 30 zł
Klub Festiwalowy: DJ HerrMaszewski – g. 23, Meskalina, wstęp wolny

Współpraca: Agnieszka Paluch