Sejm RP, sala plenarna fot. Piotr VaGla Waglowski

Czy Polacy lubią elity?

To zależy jakie: kulturalne, naukowe, polityczne czy ekonomiczne. Ale ogólnie, jak wykazuje sondaż IBRiS wykonany dla Onetu, nie mają o nich dobrego zdania. Zwłaszcza o elitach politycznych.

Ogólnie rzecz biorąc określenie “elity” kojarzy nam się źle, bo aż 54 proc. badanych ma “zdecydowanie złe” lub “raczej złe” skojarzenia. Tylko 16,8 proc. badanych uznało określenie “elity” za pozytywne, a dla 29, 3 proc. jest ono neutralne.

Co ciekawe, reakcja ma związek z wiekiem. Najgorsze skojarzenia związane z elitami mają Polacy w grupie 70+. Aż 80 proc. tak je oceniło. Z kolei w grupie wiekowej 18-29 lat krytyczne podejście do elit ma 64 proc. badanych. Nie ma tu natomiast różnicy między mieszkańcami wsi i miast.

Różnicę widać natomiast, jeśli się weźmie pod uwagę osiągane dochody. Z grupy osób zarabiających mniej niż 1000 zł netto miesięcznie aż 85 proc. ma negatywne skojarzenia, jeśli chodzi o elity. Natomiast w grupie zarabiającej między 4 a 5 tys. zł tego zdania jest zaledwie 24 proc.

Ze wszystkich możliwych elit badani najgorzej oceniają elity polityczne. Aż 77,3 proc. ocenia je negatywnie, a pozytywnie jedynie 10,2 proc. Tylko 12,5 proc. jest neutralna wobec tego pojęcia. Co ciekawe, tu decyzja zależy od preferencji politycznych: 90 proc. wyborców opozycji ma negatywną opinię na temat elit politycznych. Wśród osób niezdecydowanych to 84. proc. a wśród wyborców Zjednoczonej Prawicy 56 proc. ocenia negatywnie elity polityczne.

Jednak mimo wszystko 44,1 proc. badanych uważa, że elity są potrzebne w społeczeństwie. 34,8 proc. uważa, że są zupełnie zbędne, a 21,1 proc. nie ma zdania na ten temat. Tu już widać zależność od miejsca zamieszkania i wykształcenia: im większe miasto zamieszkania i im wyższe wykształcenie, tym większy procent badanych jest przekonany o konieczności istnienia elit.

Wśród mieszkańców miast powyżej 250 tys. mieszkańców 56 proc. badanych uważa, że elity są potrzebne. Natomiast wśród osób zarabiających mniej niż 1000 zł miesięcznie tylko 14 proc. popiera istnienie elit.

Co ciekawe, 64,1 proc. badanych uważa, że elity się nie sprawdziły i trzeba je wymienić. Przeciwnego zdania jest zaledwie 12,1 proc., a 23,8 proc. nie ma zdania na ten temat.

Elity jednak bywają różne – IBRiS w swoim badaniu zapytał też o ocenę czterech grup elit: politycznych, gospodarczych, kulturalnych i naukowych. Zdecydowanie najgorzej oceniane są elity polityczne – krytykuje je aż 66,5 proc. badanych, a dobrze ocenia tylko co dziesiąty.

W przypadku elit gospodarczych negatywną ocenę wystawiło im 34,6 proc., a pozytywna – 28,6 proc. 36,7 proc. nie ocenia ich ani dobrze, ani źle. W przypadku elit kulturalnych pozytywnie ocenia je 32,7 proc., negatywnie – 21,4 proc. Ale aż 45,9 proc. nie ma zdania na ten temat. Najlepiej oceniane są elity naukowe – pozytywnie ocenia je 36 proc. badanych, 16,6 proc. – negatywnie, a 47,4 proc. nie ma zdania.

Zdaniem Marcina Dumy z IBRiS wyniki sondażu dowodzą, że cechy takie jak wykształcenie, kultura czy kultura osobista nie są dla nas ważne, a podstawowym wyznacznikiem, według którego oceniają, czy ktoś należy do elity czy nie – stały się pieniądze. Wyraźnie jest też widoczny kryzys zaufania do elit, jednak, jak przekonuje, z tym problemem zmaga się cała Europa, nie tylko Polska. Wykorzystywanie tego przez polityków jeszcze go nasila – także w stosunku do samych wykorzystujących.

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze