Lena Piękniewska fot. Sławek Wąchała

“Coś przyjdzie: miłość lub wojna” – poezja czasu wojny i getta na scenie

“Coś przyjdzie: miłość lub wojna” – twórczość młodych poetów z getta oraz wiersze Zuzanny Ginczanki. Elementami łączącymi tą twórczość są czas jej powstania, wiek autorów, tragiczne okoliczności.  Jednak bardzo ważnym elementem jest ten najważniejszy łącznik – NADZIEJA, którą niesie słowo.

Powstał bardzo ciekawy projekt muzyczny, który zrodził się podczas przypadkowego spotkania Leny Piękniewskiej oraz Pawła Skorupki. Zainspirował ich wiersz Abramka Koplowicza “Marzenie”. Utwór napisany przez trzynastolatka w łódzkim getcie, przetłumaczony na wiele języków świata, stał się symbolem dziecięcego pisarstwa tego złego czasu.

Abramek zginął w wieku 14 lat w Auschwitz. Spuścizna jednak ocalała dzięki jego przyrodniemu bratu. Dziecięca twórczość tego okresu była bardzo bogata, autorzy projektu dobrali ją zgodnie z rytmem poezji, ale bardzo istotną sprawą było przesłanie jaką niosła – niesłabnąca nadzieja. Jednak nie każdy utwór jest przepełniony nadzieją na szczęśliwe chwile. Tak jest np w poruszającym liście “Do Mamusi” jedenastoletniej Janki Hescheles.

W programie wykorzystano utwory literackie Zuzanny Ginczanki, Abrahama Cytryna, Janki Hescheles, Abramka Koplowicza i utwór, który znajduje się na wystawie w Auschwitz nieznanego autora.

Wystąpili: Lena Piękniewska – śpiew,  Jacek Kita – fortepian, Michał Górczyński – klarnet, Michał Jaros – kontrabas. Koncert odbył się w klubie Blue Note w Poznaniu w ramach ogólnopolskich obchodów XXIII Dnia Judaizmu.

mat. org., Sławek Wąchała, fot. Sławek Wąchała

Dodaj komentarz

avatar