Coraz większe problemy z punktualnością miejskiej komunikacji w Poznaniu. Zwłaszcza autobusów

autobus nr 193 fot. ZTM

Punktualność poznańskich autobusów, która przez ostatnie 40 lat nie była jakoś szczególnie godna podziwu – dramatycznie się pogorszyła. Według Zarządu Transportu Miejskiego winne są remonty, zwłaszcza te w centrum i na PST, oraz brak kierowców.

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, z danych ZTM wynika, że wskaźnik punktualności miejskich autobusów w sierpniu tego roku wyniósł 83 proc., we wrześniu 77,2 proc., w październiku – 72,7 proc. Dla porównania: w całym 2021 roku, gdzie już dawały się we znaki i remonty, i brak kierowców autobusów wskaźnik punktualności wyniósł 85,8 proc. Z kolei punktualność tramwajów od sierpnia do października tego roku wyniosła 87 proc. Rok temu było to 89,6 proc…

Wskaźniki są bardzo niepokojące – tym bardziej, że ZTM, choć zna przyczyny, nie jest w stanie zrobić niczego, by poprawić tę sytuację. Przynajmniej przez najbliższych kilkanaście miesięcy. Bo głównymi powodami spadającej punktualności są brak kierowców autobusów oraz liczne remonty.

Z powodu braku kierowców MPK Poznań musiało zmienić rozkłady linii autobusowych, a nowi pracownicy cały czas są poszukiwani. Chętni się zgłaszają, ale znacznie mniej niż potrzeba, w dodatku cykl szkolenia na kierowcę albo motorniczego musi niestety potrwać, więc braków kadrowych nie uda się załatać co najmniej przez kilkanaście nadchodzących miesięcy. Dodajmy, że MPK Poznań jest w stanie od ręki przyjąć przynajmniej 100 kierowców. W takiej sytuacji wystarczy jedna kolizja czy nagła choroba kierowcy – i cały plan się sypie, bo nie ma go kim zastąpić.

Drugim problemem są remonty – remont PST na przykład spowodował konieczność uruchomienia zastępczej komunikacji autobusowej, co „wyjęło” z grafiku ileś autobusów i ich kierowców. Dodatkowo remont centrum i kluczowych tras komunikacji miejskiej sprawił, że wielu poznaniaków przesiadło się do samochodów – generując korki. I w tych korkach stoją też miejskie autobusy, i te liniowe, i te „za tramwaj”. A ponieważ Poznań jest dość ciasnym miastem, zwłaszcza teraz, w dobie remontów – to utrudnienia na jednej trasie są natychmiast odczuwane w całym mieście. Choćby przez brak autobusu, który nie przyjechał…

Jak powiedział PAP Bartosz Trzebiatowski, rzecznik prasowy ZTM, w październiku najmniej punktualne były linie: 169 z os. Sobieskiego na os. Kopernika, 160 – ze Starego Strzeszyna na Garbary oraz 193 – z os. Sobieskiego na Górczyn. Wyjątkowa niepunktualność odnotowały też linie 182 oraz T12, linia zastępcza za tramwaj na PST.

W 2021 r. wskaźnik niewykonanych kursów autobusowych na całej sieci wynosił 0,67 proc. W tym roku tylko od sierpnia do końca października ten wskaźnik wyniósł średnio ponad 4,5 proc. To prawie siedem razy więcej.

ZTM zapewnia, że autobusy na głównych liniach miejskich w Poznaniu kursują co 15 minut – to oczywiście kwestia, które linie uznamy za główne, bo jednak większość autobusów kursuje co 20 minut – wyjątkiem są godziny szczytu. Rzadziej kursują autobusy nocne – kursy co pół godziny zostały utrzymane jednie w noce weekendowe, z piątków na soboty i z sobót na niedziele. W pozostałe noce kursują co godzinę. Niestety, w tej sytuacji inaczej nie dało się zorganizować komunikacji miejskiej. I niestety, jeszcze przez co najmniej kilkanaście miesięcy nie uda się tego zmienić.

Podziel się:

Ostatnio dodane: