Co dalej z ogródkami działkowymi na Ostrowie Tumskim w Poznaniu?

Ostrów Tumski

Nie ma ich w centrum już zbyt wiele, jednak jest możliwe, że i te ogródki działkowe, które są, wkrótce znikną. Przy okazji prac nad nowym Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Poznania powrócił temat ich likwidacji. Miasto chce zlikwidować 10 proc. ogródków.

Jak informuje Radio Poznań, rodzinne ogrody działkowe zajmują w Poznaniu niespełna 800 ha, a miasto chciałoby od nich uwolnić teren około 70 ha. Jak powiedział Bartosz Guss, zastępca prezydenta, pod uwagę są brane ogródki na Ostrowie Tumskim i przy ulicy Tymienieckiego, równoległej do Lechickiej. Ich właściciele otrzymaliby propozycję innych, znajdujących się jednak znacznie dalej od centrum i z dużo mniej dogodnym dojazdem, bo na Naramowicach, Pokrzywnie, Głuszynie i na Kobylimpolu.

Ostrów Tumski i Tymienieckiego do likwidacji

Zastępca prezydenta zwraca uwagę, że z tych 70 ha aż 50 ha będzie musiało pójść na rozwój układów komunikacyjnych, czyli nowe drogi i skrzyżowania, a tylko 20 ha pod zabudowę mieszkaniową. Te 20 ha to przede wszystkim ROD “Energetyk” na Ostrowie Tumskim oraz tereny po zlikwidowanych już ogrodach przy ulicy Tymienieckiego. Zdaniem Bartosza Gussa wprowadzenie tam zabudowy pomogłoby “ucywilizować” te tereny. Przypomnijmy: na terenach dawnych ogródków przy Tymienieckiego jest nielegalne koczowisko Romów. I choć większość tamtejszego terenu jest własnością prywatną – gdy właściciel odzyskał teren, trzeba było zlikwidować ogródki – to uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego pomoże wprowadzić tam porządek.

Podobną opinię zastępca prezydenta ma o Ostrowie Tumskim. Tam co prawda nie ma nielegalnego koczowiska, ale są dziurawe drogi w fatalnym stanie, niszczejące resztki zabudowy poprzemysłowej i dzikie składowiska odpadów, co stanowi rażący kontrast z południową częścią wyspy, z zabudową mieszkaniową i porządkiem. Zdaniem Bartosza Gussa na północnej części Ostrowa Tumskiego zamiast ogródków też powinny się znaleźć osiedla mieszkaniowe.

Dążenia miasta do przejęcia tych terenów i sprzedaży pod zabudowę komercyjną są zrozumiałe – według Radia Poznań tylko jedna, siedmiohektarowa działka w centrum miasto jest warta aż 220 mln zł. Na tyle oszacowali ją miejscy urzędnicy. Tereny przy ulicy Tymienieckiego są warte ok. 60 mln zł. Bartosz Guss zwrócił uwagę, że miasto potrzebuje tych pieniędzy choćby po to, by mieć środki na wkład własny do miejskich inwestycji, na przykład budowę drugiego etapu trasy tramwajowej na Naramowice.

Zieleń czy pieniądze?

Pomysły na zagospodarowanie wyspy jednak bardzo nie podobają się tamtejszym działkowcom, którzy nie chcą się wyprowadzać z Ostrowa Tumskiego – znajduje się tam około 100 działek, i to od ponad 90 lat. Działkowcy przypominają, jak ważna jest zieleń w centrum miasta, a także deklaracje magistratu w rodzaju zazieleniania miasta, dbałości o ekologię, tworzenie zbiorników retencyjnych i ogrodów deszczowych. Ale jaka to dbałość o ekologię, skoro na miejscu zielonego kompleksu 7 hektarów powstaną budynki, gdzie osiedlowa zieleń, zdecydowanie mniej bujna i zajmująca znacznie mniej miejsca, będzie zaledwie dodatkiem do zabudowy.

Bartosz Guss podkreśla, że urząd potrzebuje tych pieniędzy, także na wybudowanie układu drogowego na samym Ostrowie Tumskim. I chodzi nie tylko o drogi, ale też o most nad Cybiną, bo obecny, w ciągu ulicy św. Wincentego, od lat trzyma się na słowo honoru, a prędkość jest tam ograniczona do 20 km na godzinę. A jest on jedyną drogą dojazdową do tej części wyspy – od pozostałej części Ostrowa Tumskiego część z ogródkami skutecznie odcinają tory kolejowe i resztki poprzemysłowej zabudowy.

O uporządkowaniu i likwidacji ogródków działkowych na Ostrowie Tumskim mówi się od wielu lat, jednak jak dotąd miasto nic z tym nie robiło właśnie ze względu na koszty związane z przystosowaniem tych terenów do pełnienia jakiejkolwiek innej funkcji. Czy teraz się to zmieni – czy skończy się tylko na zapisach w planach, a na ich realizację nie będzie pieniędzy? To się dopiero okaże.

Podziel się: