Ceny mieszkań rosną. Czy wejdzie podatek katastralny?

budynek mieszkalny fot. L. Łada

Rząd z niepokojem od kilku miesięcy obserwuje sytuację na rynku nieruchomości w Polsce. Ceny poszły mocno w górę w czasie pandemii, w związku z tym rząd rozważa wprowadzenie podatku, który ma zapobiec masowemu skupowaniu mieszkań i dalszemu wzrostowi cen.

Nie będzie, to jak zastrzegł już kilka tygodni temu Piotr Uściński, wiceminister rozwoju, podatek katastralny, czyli podatek płacony od każdej nieruchomości i sporo wyższy od obecnego podatku. Byłby to spory zastrzyk finansowy dla budżetu, jednak rząd nie zdecyduje się na takie rozwiązanie z obawy o wywołanie niepokojów społecznych, zwłaszcza w obecnej sytuacji gospodarczej.

Rząd rozważa jednak wprowadzenie podatku dla właścicieli wielu nieruchomości, które zostały kupione wyłącznie w celach spekulacyjnych, a teraz stoją puste, bo nabierają wartości, by można je było z zyskiem sprzedać. Taki „podatek od pustostanów” sprawiłby, że inwestorzy nie wykupowaliby już budowanych mieszkań na masową skalę. To z kolei sprawiłoby, że ceny lokali byłyby niższe i byłyby dostępne na rynku – obecnie osoba prywatna, która chce kupić mieszkanie po prostu dla siebie, musi się liczyć nie tylko z bardzo wysokimi cenami, ale też z małą podażą.

Ostatnio jednak tempo wzrostu cen spadło i jak zapewnił wiceminister Uściński, rząd na bieżąco analizuje, czy dodatkowe rozwiązania są potrzebne, by zapobiec dalszemu wzrostowi cen nieruchomości – a jeśli tak, to jakie.

Źródło: dorzeczy.pl