Ceny gazu i prądu w górę! Wielkopolska szykuje się do oszczędzania

Poznań panorama fot. Sławek Wąchała

Mniej imprez, inwestycji i zajęć dodatkowych w szkołach. Podwyżki prądu i gazu spowodowały, że cała Wielkopolska będzie oszczędzać, choć gdzie konkretnie będą cięcia – jeszcze nie wiadomo.

W Poznaniu, jak wyliczył urząd miasta, gaz będzie droższy o 322 proc., cena prądu skoczy o 71. proc. Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta, podczas konferencji prasowej 10 stycznia zwrócił uwagę na to, co oznaczają podwyżki kosztów energii dla szkół, żłobków, przedszkoli, domów pomocy społecznej czy innych obiektów użyteczności publicznej.
– Koszty energii Zespołu Szkół Szkolno-Przedszkolnych nr 4 w Poznaniu wynosiły 21 tys. zł, po podwyżkach wzrośnie o 67 proc., to będzie 35 tys. zł – wyliczał. I tak jest w całym Poznaniu. A do tego są jeszcze obiekty ogrzewane gazem. To są niekiedy wzrosty o ponad 100 tys. zł w skali roku! 100 tys. zł to jest potężna kwota pieniędzy. Może w jednostkowym przypadku to nie szokuje, ale pomnóżmy to razy kilkaset podmiotów miejskich. Dlatego mieliśmy w ubiegłym roku 57 mln wydatków na energię, a teraz będzie to prawie 97 mln. Gaz – około 8 mln, a będzie aż 22 mln, i to są wydatki bieżące.

Miasto na pewno będzie musiało wprowadzić cięcia, ale gdzie i jakie – jeszcze nie wiadomo. Być może będą to usługi komunalne, na przykład rzadziej sprzątane ulice, mogą też wzrosnąć ceny wstępu do miejskich placówek. Ale na razie władze Poznania mają nadzieję, że Sejm przygotuje ustawę, która złagodzi skutki podwyżek cen choćby dla obiektów użyteczności publicznej, oświatowych, kulturalnych czy ochrony zdrowia.

Oszczędzać będzie także Wielkopolska. Paulina Stochniałek z zarządu województwa wielkopolskiego mówi, że rachunki za prąd i gaz, które otrzymują szkoły i szpitale podlegające samorządowi województwa to „rachunki grozy”. Na przykład w szpitalu w Kaliszu rachunek za gaz wynosił 1,2 mln zł, a teraz, po podwyżkach, będzie to ponad 5 mln zł.

A przecież to dopiero początek, bo za cenami prądu i gazu pójdą w górę także inne ceny. Na przykład wywozu śmieci. A jak zwraca uwagę, akurat szpitale i szkoły to placówki, gdzie nie bardzo da się zaoszczędzić na prądzie czy gazie. No bo jak – pacjenci mają leżeć w zimnych salach, a operacje mają być robione przy lampach naftowych czy w szkołach nakazać wyłączenie wszystkich komputerów?

Samorząd Wielkopolski obawia się też sytuacji, w których dostawcy gazu i prądu wypowiedzą umowy szpitalom, by zmusić je zawarcia kolejnych, oczywiście na znacznie wyższe kwoty – bo takie sytuacje już miały miejsce w instytucjach publicznych. Dlatego Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego utworzył specjalną rezerwę w budżecie na ten cel.

Miasto Poznań takiej rezerwy nie przygotowało. Jak przypomina Mariusz Wiśniewski, od lat samorządom zabiera się kolejne środki z dochodów bieżących, a dokłada obowiązków, zazwyczaj kosztownych, więc zwyczajnie nie ma jej z czego przygotować.

Źródło: Onet